Szampon 7w1 – Cupra Ateca – test

Marki wolumenowe, by móc zebrać większe plony tworzą „luksusowe submarki” – co jest posunięciem jak najbardziej zrozumiałym. Wierny klient lub po prostu klient, przyzwyczaja się do pewnego pułapu cenowego, że, dajmy na to, za Seata jest w stanie zapłacić od 70 do 130 tysięcy KONIEC I KROPKA. Nawet jeśli auto ma cholernie dużo argumentów przemawiających za jego wysoką ceną, to i tak jest to dla większości nie do przełknięcia. Bo jak to, 200 tysięcy za Seata?! Citroën ma DSa, Hyundai ma Genesisa, Nissan ma Infiniti, a Seat ma Cuprę… Jednak Hiszpanie mają zupełnie inna wizję na swoją submarkę.

Cupra Ateca

Jeśli miałbym opisać w jednym zdaniu kwas deoksyrybonukleinowy marki, rzekłbym – Cupra to radość z jazdy, w przyjemnym dla oka, użytecznym opakowaniu. Seat podchodzi do swojej submarki zupełnie w inny sposób niż powyżej wymienieni dżentelmeni. Owszem, jest jakby bardziej „luksusowo” niż w Seacie, a to dlatego, że nie możemy mieć ubogiej Cupry. Pakuje się do nich cholernie dużo już w standardzie i nie są to powtarzane przeze mnie puste slogany producenta. Z racji tego, że jest to stosunkowo młoda marka i nie każdy kojarzy znaczek lisa na masce, postanowiłem, że opowiem o niej w kilku zdaniach.

logo Cupra

Marka Cupra zadebiutowała pod koniec 2018 roku z modelem Ateca. Trzeba przyznać, że w dwa lata zbudowała całkiem pokaźną gamę. Z SUVów mamy: Cuprę Atekę, Formentora (oficjalne auto klubu FC Barcelona), a do tego zacnego grona lada moment dołączy suszarka Tavascan, która będzie pierwszym w pełni elektrycznym modelem marki. Dalej. Cupra Leon, dostępny jest w nadwoziu hatchback oraz sportstourer (czytaj kombi). Obok wariantów miejskich Leona mamy – spalinową, torową zabawkę León TCR Competición oraz suszarkę Leona e-Racer. Czy o jakimś aucie zapomniałem? A i owszem! Cupra wraz z ABT Sportsline zbudowała elektryczny, ekstremalny bolid, który będzie startował w zawodach Extreme E.

Extreme E
Tavascan

Rodzina Cupry, czyli 300 koni plus. Choć jest jeden gagatek, a właściwie to dwóch, którzy ten piękny obraz psują…  

W dowodzie mają wpisane: Cupra Ateca – 300 koni, Formentor – 310, Tavascan – 306, León TCR Competición – 340, a Leon e-Racer imponujące 680, ależ on musi zamiatać – mamma mia! Tak właśnie doszliśmy do momentu, w którym 245-konny hybrydowy Leon plug-in, w nadwoziu hatchback i kombi postanowił zbezcześcić ten piękny obraz pod tytułem „300 plus”… Myślę, że rościć pretensje należy do zielonych, a nie do hiszpańskiego producenta. Idziemy dalej.

Póki co mamy w Polsce, jak i na świecie tak zwane Cupra Cornery, czyli specjalne strefy w salonach Seata, gdzie możemy pooglądać, pomacać, no i oczywiście zamówić auto. Co ciekawe, handlowcy marki nie są handlowcami, a Cupra Masterami… Czyż nie brzmi to ekskluzywnie? Oj, tak – baaaardzo!

Szanowny wąsaty panie, wprowadzasz pan czytelników w błąd!

Tak, wiem, są dwa Cupra Studio (czytaj pełnoprawne salony marki), zlokalizowane są w Meksyku i Hamburgu, a ptaszki ćwierkają, że trzecie Cupra Studio ma powstać we Warszawie i to już w pierwszym półroczu 2021 roku. Pożyjemy, zobaczymy, jak to się mawia. Myślę, że jest to pijarowy zabieg, a nie próba całkowitego oddzielenia się od marki Seat.

Cupra Ateca

Wujek, mówże o tej testowanej Cuprze.

Spokojnie, jeszcze jedno zdanie i mówię. Auta wyścigowe Cupry wzięły udział w ponad 160 przeróżnych wyścigach i tryumfowały aż 70 razy, czyniąc tym samym markę najbardziej utytułowaną w segmencie samochodów turystycznych, a więc Cupra ma fundamenty z motosportu (przynajmniej na papierze)! 

Wyobraźcie sobie, że Cupra sprzedała w samym 2019 roku ponad 10 tysięcy egzemplarzy Ateki, a więc sangria lała się strumieniami! Po pierwszym owocnym roku stwierdzono, że już najwyższy czas na lifting… Co prawda dyskretny, ale jest. Co zatem zmieniono?

Cupra Ateca

Auto wydłużono o 1 centymetr i obniżono o 0,2 centymetra. Legitymuje się parametrami: na długość 4,38 metra, na szerokość (bez lusterek) 1,84 metra, a na wysokość (uwzględniając relingi) 1,61 metra. Dalej. Jest na Full LED-ie z przodu i z tyłu z dynamicznym kierunkowskazem, a jak już jesteśmy przy temacie świateł, to przednie światła przeciwmgłowe zyskały aluminiowe wykończenie, tak jak przedni dyfuzor. W karoserię wkomponowano kilka nowych srebrnych oraz miedzianych detali… i tak naprawdę to by było na tyle. A nie, przepraszam, jest jeszcze więcej opcji personalizacji naszej Ateki. Do wyboru teraz mamy 6 rodzajów 19-calowych felg, a także 6 barw karoserii. Nie oszukujmy się, zakład personalizacji nie powala, ale przynajmniej będzie łatwiej podjąć decyzję kupującym.

Cupra Ateca

Wujek, czy coś nowego mamy wewnątrz?

Mamy! Nową kierownicę, która wyposażona jest w przyciski zapłonu oraz wyboru trybu jazdy. Aha, mamy jeszcze większe łopatki do zmiany biegów i aluminiowe, sportowe pedały. Tyle.

Poniżej mamy jednostki napędowe oferowane w matadorze Cupra Ateca.

NomenklaturaCena od (brutto)Układ cylindrów / pojemność w cm3Skrzynia biegówMoc w KM / moment obrotowyPrzyśpieszenie 0 – 100 km/h
2.0 TSI 300 KM DSG 4Drive192 000R4 / 1 984Automatyczna 7-biegowa DSG300 / 4004,9

Imponująca lista, prawda?

Personalizacja i wybór jednostki napędowej pójdzie gładko – ¡felicidades, señores!

Rozbieramy Cuprę Atekę na części składowe. Wyobraźmy sobie, że Ateka to tort. Za bazę (zespół napędowy) tortu odpowiada rzetelny cukiernik z Niemiec – Hans, o ugruntowanej pozycji na rynku, a za nadanie kształtu oraz tynkowanie tortu (karoserię, wnętrze), odpowiada cukiernik z Hiszpanii – Nicolás, ale ma korzenie niemieckie. Na sam koniec wkracza artysta Santiago, utalentowany cukiernik z Martorell z Hiszpanii, który ma związane ręce przez powyżej wspomnianych cukierników i dostaje tylko mały rękaw z kremem i kilka ciastek Oreo. Santiago ozdabia nasz tort i serwuje go klientom jednocześnie życząc smacznego.

Cupra Ateca

Owszem, znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że to niesmaczny tort, nawet go nie próbując. Uznają, że Santiago powinien bardziej rozwinąć swe cukiernicze skrzydła (podobnie jak to zrobił to w modelu Formentor). Moi mili, jest to świadomy zabieg hiszpańskiego producenta, który w moim odczuciu jest strzałem w dziesiątkę i już Wam tłumaczę, dlaczego. Podczas rodzinnego obiadu przeprowadziłem ankietę dotyczącą dizajnu Ateki i Formentora i zdecydowana większość wskazała właśnie na Atekę, gdyż Formentor okazał się zbyt futurystyczny. Kto konkretnie głosował na Atekę? O dziwo, głównie kobiety. Dobrze wszyscy wiemy, że w wielu domostwach to one noszą spodnie i Formentor pozostanie w strefie naszych męskich marzeń. Cupra Ateca nie jest po to, by porywać tłumy swoim dizajnem, ma się podobać i, ewentualnie, nie wzbudzać negatywnych emocji, co zresztą wychodzi jej doskonale.

Cupra Ateca

Cupra Ateca to cholernie praktyczne auto. Wygodnie do niego wsiadamy. Spokojnie wjeżdżamy na wysokie krawężniki, leżących milicjantów, a nawet nie straszny jest nam stromy wjazd do lokalnego centrum handlowego. Na działkę drogą szutrową dotrzemy bez zawału, a na lokalny tor –  bez wstydu. Spokojnie zapakujemy całą naszą rodzinę z majdanem na wakacje bez bagażnika dachowego, chyba że jedziemy na narty, wtedy się przyda. Na pokładzie Cupry Ateki, mieszczą się komfortowo cztery wysokie osoby w kapeluszach – nie da się narzekać w jakiejkolwiek płaszczyźnie na brak miejsca. Na tylnej kanapie spokojnie zamontujemy dwa foteliki – mamy dwa zaczepy ISOFIX. Śmiało z Ateką otworzymy ekspresowy zakład pogrzebowy, bagażnik legitymuje się pojemnością 485 litrów, a po złożeniu tylnych foteli, które tworzą niemal płaską podłogę do dyspozycji mamy imponujące 1579 litrów.

Cupra Ateca - bagażnik

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, a lubię się czepiać, to mamy mały schowek w podłokietniku, w którym ledwo mieści się duży smartfon, mamy małe schowki w drzwiach foteli, w których nie mieści chociażby butelka 1,5-litrowa, mamy bezużyteczne uchwyty na napoje – zwłaszcza, gdy wysuniemy maksymalnie do przodu podłokietnik. No i to by było chyba na tyle.

Jeśli chodzi o wnętrze Cupry Ateki, to mam wrażenie, że projektanci chcieli zrobić ukłon w stronę zarówno młodych geeków gadżetów cyfrowych, jak i starych zgredów, takich jak ja, którzy lubią przyciski i pokrętła, ale po kolei. Sadzamy nasze szanowne cztery litery w bardzo ładnym kubełkowym fotelu, w którym Santiago wytłoczył logo Cupry w zagłówkach – mały detal, a jakże cieszący oko.

Cupra Ateca

Fotel zapewnia pewne podparcie boczne i, co warto tutaj zaznaczyć, usiądzie w nim osoba pokaźniejszych rozmiarów. Co prawda, w podstawie mamy ręczną regulację fotela, ale jej zakres w każdej płaszczyźnie jest imponujący. Możemy fotel ustawić w trybie kierowcy ciężarówki i będziemy widzieć całą maskę auta. Zapomniałbym o jednej z najważniejszych funkcji przednich foteli… Pasażerowie tylnej kanapy mogą nas posmyrać po karku dzięki dedykowanym otworom… Skoro już jesteśmy przy tylnej kanapie, to skrajne miejsca są wyprofilowane i nie będzie nami miotać na lewo i prawo podczas zabawy.

Cupra Ateca

Między skrajnymi „kubłami” na tylnej kanapie mamy świetny, bardzo wygodny podłokietnik, w którym postawimy dwie butelki naszego ulubionego trunku oraz większy kieliszek. Warto dodać, że z tegoż podłokietnika możemy zrobić „okno życia do bagażnika” – jedni sięgną po kolejną butelkę, a inni w tym miejscu przewiozą długie przedmioty np. narty.

Cupra Ateca

Widoczność w Cuprze Atece jest wzorowa – doskonale widać co się dzieje z przodu, z boku, a także z tyłu auta. Nie ogranicza nam widoczności np. opadająca linia dachu, tak jak w Formentorze. Jest jedna rzecz, która mi się nie podoba. W pozycji „za kierownicą”, mamy cholernie twardy podłokietnik w drzwiach, prawy łokieć ma relaks w SPA, a lewy, jak to powiedziała pewna znana persona, „szkoda strzępić ryja”.

Cupra Ateca

Drogi Santiago, wieniec jest wyśmienity! Podobają mi się wąsy, spłaszczenie u dołu, podoba mi się logo lisa, podoba mi się chropowata struktura plastiku, który skrywa poduszkę powietrzną (głaskałem ją!). Podobają mi się namacalne przyciski i ich rozkład – cieszę się, że są wydzielone, a nie, tak jak w nowym Golfie, są jednym wielkim przyciskiem, w którym wciskamy dwie funkcje na raz… Lewym kciukiem posterujemy asystentami oraz radiem, a prawym wywołamy dyskusję z naszą Ateką, zmienimy wygląd cyfrowych zegarów i uruchomimy funkcję grzania kierownicy.

Cupra Ateca - wnętrze

Fani cyfrowych gadżetów mają do dyspozycji porządnej jakości zegary oraz środkowy tablecik. Dla starych zgredów są przyciski i pokrętła (m. in. w tunelu środkowym). Przyznam szczerze, że wygląda to trochę archaicznie, ale mnie to wcale nie przeszkadza, a wręcz podoba! Mamy pod ręką: ustawienia klimatyzacji, ogrzewanie foteli, asystenta parkowania, dezaktywację systemu Start/Stop, kamery 360, a nawet otwieranie i zamykanie klapy bagażnika. Przynajmniej nie musimy się przekopywać w czeluściach menu tableta w celu odnalezienia jakiejś funkcji i nie odrywamy wzroku od drogi. Aha, gdyby ktoś pytał o jakość materiałów i spasowanie elementów, to nie mam zastrzeżeń. Na pokładzie znajdziemy ekoskórę, Alcantarę, miękkie oraz twarde plastiki – te drugie znajdują się w tunelu środkowym oraz na drzwiach poniżej klamki.

Cupra Ateca - wnętrze

Cupra Ateca to tani samochód. Nie zrozumcie mnie źle, ja nie twierdzę, że 200 tysięcy to mało forsy. Uważam natomiast, że nie da się znaleźć w tej kwocie auta tak dobrze wyposażonego i z takimi osiągami. Większość opcji dodatkowych to fanaberie klientów, a nie opcje z cyklu musisz je mieć. Przykład – ekstra przyciski na kierownicy do wyboru trybu jazdy i uruchamiania silnika za 2 777 złotych… To nie jest pokrętło, a przycisk i, aby wybrać pożądany tryb jazdy, trzeba klikać np. 5 razy. O wiele użyteczniejsze i szybsze w obsłudze jest pokrętło w tunelu środkowym, które mamy w serii. Uruchamianie silnika z poziomu kierownicy, to fajny gadżet, ale niewarty tych pieniędzy. Dam jeszcze jeden przykład, a co! Układ wydechowy Akrapovič, który kosztuje niemal 15 tysięcy… To sporo forsy, patrząc na cenę auta, a w zamian mamy kilka decybeli ekstra i redukcję wagi o raptem 7 kilogramów. Seryjny układ wydechowy brzmi przyjemnie i nie męczy, nawet w trybie Cupra.

Po weryfikację moich słów w temacie standardowego bogatego wyposażenia, odsyłam w wolnej chwili na stronę producenta. Skupmy się na opcjach dodatkowych, a konkretnie na tym, co warto wziąć:

  • Alarm z funkcją SAFE za 1 082 złote;
  • Elektrycznie i bezdotykowo otwierane drzwi bagażnika za 2 119 złotych; 
  • Beats Audio 340W z subwooferem i 9 głośnikami za 2 199 złotych, seryjne grają dobrze, ale jak ktoś jest fanem koncertów w aucie, to pozycja obowiązkowa;
  • Pakiet wspomagania jazdy XL za 1 625 złotych, dostajemy dużo dobrego – bardziej rozbudowanego Lane Assista, system monitorowania martwego pola, system ochrony pasażerów, asystent jazdy w korku i jakiś tam jeszcze inteligentnych asystentów bezpieczeństwa;
  • 18-calowe dojazdowe koło zapasowe za 427 złotych.

Tak więc za 199 452 złote mamy złożoną Cuprę Atekę i to bez negocjacji, a wiadomo, że zawsze da się parę złotych od dealera ugrać. Aha, zapomniałbym o lakierze, ceny za metaliki od 2 862 do 4 131 złotych (seryjnie opuszczą fabrykę w kolorze białym – niemetalizowanym).

Cupra Ateca

Kontynuując temat „Cupra Ateka to tani samochód”, wypada powiedzieć dwa słowa o udogodnieniach i systemach wspomagających kierowcę. Wydaje mi się, że moja znajomość języka hiszpańskiego się trochę poprawiła, gdyż w końcu mogłem korzystać z wszystkich funkcji sterowania głosowego, a w Seacie Leonie np. nie mogłem. Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania działa dość późno, ale działa. W temacie aktywnego tempomatu, to warto by było, żeby Hiszpanie uśmiechnęli się do VW o ten z Golfa. Lane Assist Plus działa z chirurgiczną precyzją na drogach ekspresowych, a na krajowych zdarza mu się żaglować od lewej do prawej. System monitorowania martwego pola – coś wspaniałego, to ogromny element świecący się na wewnętrznej stronie obudowy lusterka (rzecz jasna, gdy jest jakieś auto w martwym polu) – jestem pewien, że nawet ktoś przysłowiowo „ślepy” go zauważy. System kamer 360 (który mamy w standardzie) jest świetnej jakości i nie ma co decydować się na opcjonalne czujniki parkowania – są zbędne. Lubię lampiony Ateki, ładnie wyglądają, same żonglują, kiedy mają być długie, a kiedy krótkie światła i, co najważniejsze, robią nam z nocy – dzień.

Prowadzenie Cupry Ateki jest jak stosowanie szamponu 7w1.

Umyjemy nim nasze włosy, ciało, strefę intymną. Umyjemy nim brudny samochód, brudne naczynia, ubrania, a nawet okna. Wszędzie sprawdzi się bardzo dobrze, ale nie perfekcyjnie, tak jak produkt dedykowany, ale po kolei.

Cupra Ateca

Z zewnątrz nie sprawia wrażenia „sportowego SUVa”,  jawnie skrywa swoje możliwości. Jedynie tylna perspektywa zdradza nam nieco więcej sportowego ducha Ateki. Mamy dyskretny spojler w kolorze nadwozia i cztery armaty. A skoro jesteśmy już przy armatach… Brzmienia silnika R4 o pojemności 2 litrów nikt nie pokocha, ale też nikt mu nie zarzuci, że jest sztucznie napompowany przez akustyków. Brzmi przyjemnie, nie drażni i zdarza mu się zrobić popcorn w trybie Sport oraz Cupra. Jest właśnie taki w sam raz. Przecież mamy SUVa, w którym będziemy wozić dajmy na to dzieci, które chcą spać i nie przystoi, żeby wydech wył w niebogłosy, albo najnormalniej w świecie będziemy potrzebowali chwili spokoju dla siebie.

Cupra Ateca jest względnie wyciszona, do 140 km/h panuje cisza i spokój, jednak powyżej tej prędkości robi się całkiem głośno (nawet w trybie Comfort, kiedy układ wydechowy ma być cicho). A gdy podróżujemy w trybach Sport i Cupra, kiedy mamy usztywnione amortyzatory (przypominam, że mamy to w standardzie), każdą dziurę dosadnie słychać w kabinie. Jeszcze dwa słowa, na temat regulacji sztywności amortyzatorów. Tryb Comfort mógłby być bardziej miękki, a tryb Cupra bardziej sztywny. No i znów mamy ten złoty środek. W trybie Comfort poczujemy na plecach nierówności, ale w zamian mamy dalej pewne prowadzenie i nie tylko na prostej. W trybie Cupra, Ateca powinna powodować urazy kręgosłupa, puchnięcie cojones, a tego nie robi – koniec i kropka.

Cupra Ateca - wnętrze

Co do układu kierowniczego preferuję ten usztywniony z trybu Cupra. Pracuje ekspresowo, mięsiście i, co najważniejsze, dobrze przekazuje nam informacje, co się dzieje na drodze. Tryb Comfort dobrze się sprawdzi aglomeracji miejskiej np. podczas manewru parkowania, działa wręcz aksamitnie, z pewnością polubią go kobiety.

Co do hebli, to standardowe w zupełności wystarczą. Nie mają żadnych problemów z masą auta, która wynosi niespełna 1 600 kilogramów. Jeśli ktoś się bawi regularnie na torze, to warto jednak dołożyć dyszkę na wyczynowe hamulce Brembo, parę sekund z pewnością się urwie na okrążeniu. W trybie Cupra fajnie puchnie nam hamulec i stawia solidny opór.

Cupra Ateca - wnętrze

Mam jedno zastrzeżenie co do pracy dwusprzęgłowego, siedmiobiegowego automatu DSG. W każdym innym trybie niż Cupra skrzynia po zdecydowanym wdepnięciu pedału gazu musi chwileczkę pomyśleć… Coś na zasadzie „aaa, ty gagatku, chcesz ostro jechać, no dobra, to patrz, co potrafię!” i wtedy zaczyna się pokaz możliwości. Jest to problematyczne, gdy chcemy włączyć się szybko do ruchu i mamy małą lukę, jak również, kiedy chcemy komuś utrzeć nosa, ściągając się spod świateł. Jest jednak na to lekarstwo. Najsampierw należy obchodzić się z pedałem gazu delikatnie, a dopiero później mu wdepnąć. W każdym innym przypadku DSG sprawdza się wzorowo. Gdy chcemy jechać spokojnie, wówczas żagluje biegami niepostrzeżenie, nie szarpie i działa aksamitnie. Chcemy jechać sportowo, włączamy tryb Cupra i skrzynia doskonale wie, co ma robić, wówczas łopatki są zbędne. Natomiast w trybie Comfort… Ujmę to tak, dobrze, że są łopatki.  

Układ 4×4 zapewnia świetną trakcję – nie tylko na prostej. Cupra Ateca prowadzi się nieprzyzwoicie dobrze. Nie myślcie tylko, że podriftujemy pod lokalną dyskoteką, przednia oś dominuje i liczy się tylko i wyłącznie przyczepność.

Cupra Ateca - silnik

300 koni nie idzie, tylko rwie!

4,9 sekundy do stówki to wynik nieprzyzwoicie dobry, a prędkość maksymalna 247 kilometrów na godzinę plasuje nas w zupełnie innym gronie niż kółko różańcowe na lewym pasie. Atece nigdzie nie brakuje pary. Dajmy na to wyprzedamy ciężarówkę na drodze krajowej, jedziemy 80 kilometrów na godzinę i po 3,2 sekundy mamy na zegarach 120! Cupra Ateca daje FUN z jazdy i chwała jej za to.   

Wujek, czy Atece czegoś brakuje?

Tak, ekstra litrów w baku. Zbiornik paliwa legitymuje się pojemnością 55 litrów i można go ekspresowo opróżnić. Z reguły robię testy spalania w trzech kategoriach: ekoterrorysta, normalna jazda (bez większej brawury) i zabawa hulaj dusza – piekła nie ma. Testu ekoterrorysty niestety nie mogłem przeprowadzić z dwóch powodów. Po pierwsze, to auto mnie nieustannie prowokowało, a po drugie robili to inni uczestnicy ruchu. W kategorii „normalnej jazdy w aglomeracji miejskiej” Cupra Ateka zadowoliła się 12 litrami paliwa. Kapelusz mi z głowy spadnie, jeśli ktoś dałby radę wykręcić spalanie poniżej 10 litrów. Przy zabawie pojawia się dwójka z przodu, co i tak jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

Podsumowując mój romans

Cupra Ateca jest autem bezkonkurencyjnym, czy się to komuś podoba, czy nie. Jest praktyczna, prorodzinna, osiągi niesamowite, ma bogate wyposażenie, jest bardzo uczciwie wyceniona, a jakby tego wszystkiego było mało, to ma 5-letnią gwarancję…  

Señoras y señores de Martorell – kapelusze lecą same z głów!

Skala wąsa

Typowy Janusz. . Typowy Janusz 1
Twardziel. Hulk Hogan. Twardziel Hulk Hogan 3
Na codzień miły i towarzyski. Michał Wołodyjowski. Na codzień miły i towarzyski Michał Wołodyjowski 3
Showman, sam seks. Freddie Mercury. Showman, sam seks Freddie Mercury 8