Rośnie rodzina Toyoty PROACE, przed Państwem City Verso

Wydawać by się mogło, że rynek kompaktowych VAN-ów przygasł na rzecz wszelakiej maści SUV-ów. W rzeczywistości możemy powiedzieć tak o każdym rodzaju nadwozia. SUV-y dominują – takie czasy.  Jednak po przyjrzeniu się liczbom okazuje się,  że wciąż są chętni na kompaktowe VAN-y. Nie dziwi mnie zatem fakt, że gama użytkowa Toyoty rośnie. PROACE to tak naprawdę kontynuacja rodziny Toyoty HiAce, która ponad 50-lat temu zdominowała rynek samochodów dostawczych i doczekała się 5-ciu generacji. Podchodząc do testu Toyoty Proace City Verso, przyznaję, że nie wiedziałem o aucie nic. Moja historia z VAN-ami liczy dokładnie trzy epizody pod tytułem „trzy najchętniej kupowane w Polsce w ostatnich latach kompaktowe VAN-y” (pochodzenia francuskiego i niemieckiego).  

Toyota Proace City Verso

Toyota ma ambitne plany rozwoju na rynku pojazdów użytkowych, stworzyła nawet submarkę, która nazywa się Toyota Professional. Gama liczy pięć modeli: Proace Verso, Proace Van, niezniszczalny pick-up Hilux (gdyby ktoś kwestionował przedrostek „niezniszczalny”, polecam obejrzeć 5 odcinek 3 sezonu „Top-Gear”), Proace City Van oraz najnowsze dziecię, które mam przyjemność testować, Proace City Verso. Aha, wracając jeszcze do tematu Toyota Professional, nie jest to tak, że wymyślono sobie samą nazwę i basta.  Część salonów ma zostać przebudowana jako centra sprzedaży pojazdów użytkowych z dedykowanym, wyspecjalizowanym personelem.

Zgodnie z zaleceniami ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego przybijam łokieć z panią Joanną z Toyota Auto Park Białystok, zabieram kluczyki i ruszam w drogę. Cały czas w głowie mam Peugeota Riftera, bliźniaka Berlingo, który według mnie wygląda o wiele lepiej od Citroëna, a także od całej konkurencji kompaktowych VAN-ów. Umówmy się, VAN-y nie przyśpieszają bicia serca. Są to auta, jak sama nazwa wskazuje, użytkowe, niemniej jednak przód Toyoty City Verso jest ładny i stonowany. Patrzę z boku, patrzę z tyłu i mam déjà vu –  gdzieś to auto już widziałem… Wsiadam do środka, no i witamy na francuskim pokładzie PSA Groupe. A więc mamy z różnymi znaczkami kompaktowe VAN-y: Citroëna, Peugeota, Opla i Toyotę. Poza znaczkiem zmieniono przód, kierownicę, dodano nowe wzory felg, kilka detali nadwozia, mapę silnika i zmodyfikowano zawieszenie.

Compare imagesCompare images

Toyota City Verso oferowana jest z pięcioma lub siedmioma miejscami siedzącymi, zarówno w dłuższej, jak i krótszej wersji. Krótsza, pięcioosobowa, którą mam przyjemność testować, mierzy 4,4 metra długości i 1,85 metra szerokości. Wersja Long to +35 centymetrów ekstra. Od razu dodam, że gdyby ktoś miał się decydować na wersję siedmioosobową, polecałbym wersję Long.

Toyota Proace City Verso Interior

W wersji krótkiej po rozłożeniu ekstra foteli pojemność bagażnika maleje do 65 litrów, natomiast w wersji wydłużanej mamy do dyspozycji 209 litrów. Jak już przy bagażniku jesteśmy, to w wersji krótkiej pięcioosobowej do linii dachu mamy 983 litry, a przy złożonych oparciach 2 rzędu 2 126 litrów. Wersja długa pięcioosobowa legitymuje się pojemnością 1 538 litrów do linii dachu, natomiast przy złożonych oparciach 2 rzędu 2 693 litry – dużo.

Toyota Proace City Verso Interior

W gamie silników mamy: dwie jednostki benzynowe o pojemności 1,2-litra o mocy 110 koni bądź 130, słabsza wersja zaprzężona jest z 6-biegową manualną skrzynią biegów, natomiast mocniejsza – z 8-biegowym automatem. Mamy trzy jednostki diesla o pojemności 1,5 litra, legitymujące się mocą 100 koni z 5-biegowym manualem, 130 koni z 6-biegowym manualem, a także 130 koni pociągowych zaprzężonych z 8-biegowym automatem. Z francuskimi wielokrotnie nagradzanymi silnikami bardzo dobrze się znamy. Uważam, że jedyne słuszne jednostki do kompaktowego VAN-a City Verso to te 130-konne, niezależnie, czy mówimy o jednostce benzynowej czy klekocie.

Toyota Proace City Verso Interior

Pozycja za kierownicą wręcz kanapowa, nie ma mowy o trzymaniu bocznym, fotel miękki z podłokietnikiem (dobrze zachowana jest wysokość podłokietnika drzwi versus podłokietnik fotela), siedzimy wysoko, komfortowo, a widoczność jest bardzo dobra. Rozświetla nam przepastne wnętrze opcjonalny dach panoramiczny – jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. Myślę, że może drażnić co poniektórych kierowców rozbudowany tunel środkowy, w który uderza się kolanem (wykonany jest z twardego plastiku, zresztą tak jak cała kabina). Jest to auto użytkowe, a nie luksusowe.

Toyota Proace City Verso Interior

Tunel środkowy skrywa dwa pokaźne schowki oraz półeczkę z ładowarką indukcyjną… i tutaj zatrzymajmy się na moment, ładowarka jest na małej i średniej wielkości smartfony. Ja posiadam Samsunga S9 o wymiarach 148 milimetrów wysokości, 69 milimetrów szerokości i jest na styk. Jeśli zatem ktoś posiada smartfona wielkości telewizora, nie ma mowy o ładowaniu indukcyjnym. W przypadku gdy zamawiając City Verso nie zdecydujemy się na Toyota Traction Select (pokrętło znajdujące się na tunelu środkowym i służące do wyboru trybów jazdy: Normal, Snow, Sand i All-terrian) mamy niezwykle użyteczną kieszonkę np. na sos do frytek.

Toyota Proace City Verso Interior

Wnętrze jest bardzo minimalistyczne, mamy wysoko usytuowany dotykowy tablet 8-calowy (spoglądanie na niego nie wymaga odrywania wzroku od drogi), sparujemy go ze wszystkimi smartfonami, mamy MirrorLinka, Apple CarPlay oraz Android Auto z asystentem Google. System multimedialny może być rozszerzony o nawigację Tomtom Traffic (w tym mapy 3D), sieciowy serwis informacji o warunkach na drodze i rozpoznawanie czterech komend głosowych takich jak: „zwiększ temperaturę”, „włącz stację”, „nawiguj do”, „odsłuchaj ostatnią wiadomość” – jednak nie wszystkie jeszcze działają. Brakuje mi w tunelu środkowym uchwytów na napoje, przewidziano je daleko na desce rozdzielczej – jest to mało praktyczne.

Toyota Proace City Verso Interior
Toyota Proace City Verso Interior

Schowków mamy masę, jak na auto użytkowe przystało. Warto wspomnieć o schowku znajdującym się nad głowami, biegnie on przez środek auta, niemalże przez całą długość i legitymuje się pojemnością 74 litrów, a w nocy klimatycznie świeci. Czy wpływa on na zmniejszenie ilości miejsca nad głową? Odpowiedź brzmi – nie, nawet jak mamy 2 metry i podróżujemy w kapeluszu. Schowek, o którym warto jeszcze wspomnieć, wisi w bagażniku, do którego mają dostęp pasażerowie tylnej kanapy oraz osoby, które najnormalniej w świecie otworzą bagażnik. Zastrzeżenia mam co do jakości przesuwanych drzwiczek ów schowka, które znajdują się w przestrzeni pasażerskiej – wykonane są z tektury.

Compare imagesCompare images

Rząd drugi, z luksusów mamy: regulację nawiewów, szyby w prądzie, rolety przeciwsłoneczne oraz dwa składane stoliki. Do wyboru mamy trzy indywidualne fotele z Isofixami, bez możliwości regulacji przód/tył albo dzieloną przesuwaną kanapę w proporcji 60:40. Oba  warianty (wraz z przednim fotelem pasażera) mogą stworzyć płaską podłogę.

Robocze pochodzenie, ubogie wyposażenie od potocznie zwanych małych dostawczaków? Nic bardziej mylnego. Testowane City Verso kosztuje 105 tysięcy polskich złotych (cennik City Verso otwiera kwota 62 000 pln; mamy 1,2-litrową benzynę wypluwającą 110 koni pociągowych zaprzężonych z 6-biegowym manualem, oczywiście z napędem na przednią oś, tak jak wszystkie wersje)

Toyota Proace City Verso Interior

Jak zatem Toyota argumentuje te 105 tysięcy?

Ano, mowa o topowej wersji wyposażenia Family i topowej wersji benzynowej z automatyczną 8-biegową skrzynią. Tak naprawdę do wyposażenia pod sufit brakuje tylko podgrzewanej przedniej szyby (koszt 500 pln ekstra) oraz Toyota Traction Select (koszt 3 900 pln ekstra). Umówmy się, że w 99% aut wybór trybów jazdy to jest jeden wielki pic na wodę, zyskujemy za to schowek na sos do frytek.

Toyota Proace City Verso Interior

Do wyposażenia Family dokooptowano: opcjonalny lakier metalizowany (koszt 2 700 pln ekstra) oraz pakiet Comfort, w skład którego wchodzi: dach panoramiczny, moduł Wi-Fi, ładowarka indukcyjna, system bezkluczykowy, wyświetlacz HUD, gniazdo 230V w przestrzeni pasażerskiej, schowki pod podłogą, rolety przeciwsłoneczne, tempomat adaptacyjny, system monitorowania martwego pola, system monitorowania ruchu poprzecznego, podgrzewane fotele przednie, system automatycznego parkowania, lusterko do obserwacji pasażerów (koszt 12 000 pln ekstra).  

Toyota Proace City Verso Interior

Złożyłem Citroëna Berlingo w identycznej specyfikacji i, o dziwo, mamy kwotę o 150 złotych większą… hmm, może to przed Airbumpy? – sam nie wiem.

Jak jeździ najmocniejsza jednostka benzynowa w automacie?

Odpowiedź jest bardzo prosta – tak, jak na kompaktowego, rodzinnego VAN-a przystało. Jest to typowe auto użytkowe, nie do wzbudzania jakichkolwiek emocji za kierownicą. Kompaktowy VAN jest do spokojnego, bezpiecznego przemieszczania się z punktu A do punktu B. Wspomaganie kierownicy, rzekłbym, że aż za mocne. Skrzynia zmienia przerzutki płynnie, ale ospale, na mocniejsze wciśnięcie pedału gazu zaczyna się zastanawiać – „kierowca wcisnął pedał gazu do podłogi, co ja powinnam zrobić? rozwiesić pranie? wstawić wodę na ziemniaki? ach! przecież jestem skrzynią biegów, powinnam zredukować bieg…” – całe szczęście mamy łopatki przy kierownicy i problem znika.

Pudełkowatym VAN-em o długości 4,4 metra manewruje się zaskakująco dobrze. Nie wiem co prawda, jaki ma promień skrętu, ale na parkingu nikt nie powinien mieć problemów. W razie czego sprawę ułatwią czujniki bądź tylna kamera 180o.

Compare imagesCompare images

Jak sobie radzą te 3 cylindry?

Przyśpieszenie do paczki na poziomie 10,9 sekundy niczego nie urywa, ale dramatu też nie ma – bezpiecznie wyprzedzimy ciężarówkę jadącą przepisowo. Poza tym, że zapakujemy trójkę dzieci, psa i tonę bagażu, Toyota City Verso dodatkowo ciągnąć może przyczepę o masie 1200 kilogramów. Ładnie to wygląda na papierze, mniemam jednak, że taki wariant trzeba traktować awaryjnie.

Dużym i zarazem pozytywnym zaskoczeniem jest apetyt na paliwo. Jeździłem praktycznie tylko po mieście, w dodatku w butach klauna, które są bardzo ciężkie i praktycznie cały czas miałem pedał w podłodze, więc wynik 9,1 litra uważam za bardzo rozsądny. Z raportu ekologicznej jazdy mądry komputer Toyoty wystawił mi 1 gwiazdkę na 5 możliwych – przy czym 5 gwiazdek to jazda proekologiczna. Na plusa zasługuje wyciszenie kabiny, co prawda weryfikowałem tylko do prędkości 120 kilometrów na godzinę, no ale kto o zdrowych zmysłach będzie jeździł City Verso 200 kilometrów na godzinę.

Toyota Proace City Verso
Toyota Proace City Verso

W ostatnich latach mamy nie lada zawirowania w motoryzacji, erę SUV-ów, erę szalonych norm emisji spalin… Nie chciałbym się rozwodzić, ale kompletnie nie mam pojęcia, jaka przyszłość czeka kompaktowe VAN-y… Cieszę się, że te pudełka są naprawdę pojemne, praktyczne, a nie tylko mające sprawiać takie wrażenie. Jest to idealny wybór dla dużej rodziny pokroju 1 500 plus i więcej.

Który z obecnych na rynku kompaktowych VAN-ów bym wybrał? Zastanawiałbym się pomiędzy Peugeotem Rifterem a Toyotą Proace City Verso. Rifter mi się bardziej podoba, ale to Toyota ma lepszą gwarancję (Peugeot – 2 lata bez limitu kilometrów, Toyota – 3 lata i milion kilometrów). Sam nie wiem, chyba rzuciłbym kośćmi.  

Skala wąsa

Toyota . Proace City Verso . Toyota Proace City Verso 32
Peugeot / Citroën / Opel . Rifter / Berlingo / Combo . Peugeot / Citroën / Opel Rifter / Berlingo / Combo 16
Volkswagen . Caddy . Volkswagen Caddy 13
żaden . z wymienionych . żaden z wymienionych 7