Przylądek dobrej nadziei – Cupra Formentor VZ – test

Podchodzę do testu Cupry Formentora ostatni na tej planecie, ale, jak to ktoś mądry kiedyś powiedział, „ostatni będą pierwszymi”. Chciałbym obarczyć kogoś winą za tę „niesubordynację”, ale nie tym razem… W ramach rekompensaty powiem Wam o Formentorze wszystko, co nie zostało jeszcze powiedziane – o!

Cupra Formentor VZ

Na początek zestaw barowych informacji.

Projektowanie przestrzeni pasażerskiej rozpoczęto od wyglądu tableta i jego umiejscowienia, a dopiero później zabrano się za resztę. Nad 12-calowym tabletem ponoć pracowano przez 2 lata. Zrobiono ponad 3 tysiące próbnych ikon i niezliczoną ilość testów i symulacji. Dacie wiarę? Gdybym to ja piastował stanowisko CEO marki, wszystkich bym ich natychmiast zwolnił. Zespół ludzi powinien pracować nad tym góra tydzień, maksymalnie dwa. Moi mili, nie ma co się później dziwić, że mamy tak horrendalne ceny za auta, skoro producenci utrzymują takich obiboków…

Projektanci Cupry ulepili pełnowymiarowego Formentora z gliny o wadze 700 kilogramów, czyli o 944 kilogramy mniej niż testowany Formentor VZ. Oddział marketingu, co prawda, nie chwali się, w ile go ulepiono, ale uwzględniając to, ile pracowano nad tabletem, domyślam się, że trwało to co najmniej 5 lat!

Cupra ogłosiła partnerstwo z klubem FC Barcelona. Bodajże od 2020 roku jest oficjalnym partnerem do spraw mobilności drużyny, a ich kontrakt został podpisany na pięć lat. Zatem fani pozostałych drużyn hiszpańskiej La Liga muszą obejść się smakiem.

Cupra Formentor

Inspiracją dla nazwy crossovera był przylądek Formentor, najbardziej na północ wysunięty kraniec wyspy Majorki. Pismaki Cupry twierdzą, że to jeden z najpiękniejszych i najbardziej niedostępnych zakątków wyspy. Twierdzą również, że „czar tego miejsca odzwierciedlono w wyglądzie zewnętrznym dynamicznego crossovera” – faktycznie, czuje się w nim skały, krzaki, a także Morze Śródziemne.

Na zakończenie barowych informacji pragnę dodać, że wyłącznie dla modelu Cupra Formentor opracowano 3 ekskluzywne lakiery, a pracę nad nimi trwały równo 3 lata. W tym wypadku wahałbym się nad zwolnieniem pani Francesci Sangalli (dyrektorki Strategii Barw i Kroju Cupry), bo wykonała wraz ze swoim sztabem fantastyczną robotę. Co prawda, organoleptycznie widziałem 2 z 3, ale wierzę, że wszystkie robią robotę. W tym wypadku faktycznie czuję inspirację przylądkiem Formentor – żadnych podśmiechujek.

Petrol Blue Matt kosztuje sporo – aż 8 725 złotych, ale warty jest każdej złotówki. Zdaniem pani Sangalli jest „kwintesencją tożsamości Cupry, łączącej charakter i wyrafinowanie”, a według mnie jest pięknym matowym ciemnoniebieskim lakierem, który bardzo fajnie nawiązuje do barwy Morza Śródziemnego –  jest tak przyjemny, że aż chce się go dotykać.

Cupra Formentor - Petrol Blue Matt
fot. konfigurator Cupra – Petrol Blue Matt

Magnetic Tech Matt kosztuje tyle samo, też jest matowy i Formentora akurat w tym kolorze nie widziałem. Zdaniem pani Sangalli „najlepiej oddaje fakturę skały, a jego surowość podkreśla obecność metalicznych drobinek” no cóż, pozostaje mi wierzyć, że rzeczywiście tak jest. Tak więc mamy nawiązanie do morza i skał, brakuje już tylko krzaków.

Cupra Formentor - Magnetic Tech Matt
fot. konfigurator Cupra – Magnetic Tech Matt

Graphene Grey nie jest w kolorze krzaków, nie jest matowy i, uprzejmie proszę, nie dajcie się zwieść kiepskim symulacjom z konfiguratora Cupry. Jest najtańszym lakierem z powyżej wymienionych i jednocześnie najładniejszym (możecie go podziwiać na zdjęciach), kosztuje raptem 3 925 złotych. Doskonale współgra z miedzianymi akcentami. Przyjemnie podkreśla krzywizny karoserii, i, co najważniejsze, zmienia ton swojej barwy w zależności od pory dnia i kąta padania promieni słonecznych. Balansuje pomiędzy jasnoniebieskim, a szarym – ¡Me gusta, señoras y señores!

Cupra Formentor - Graphene Grey
fot. konfigurator Cupra – Graphene Grey

Ponadto… czy wiecie, że Cupra Formentor znalazł się w finałowej 7. festynu „Car of the Year 2021”? Wiadomo, że nie wygra, gdyż cenieni dziennikarze motoryzacyjni są chciwi i skorumpowani. Zostaną dobrze opłaceni przez Volkswagena albo Toyotę i wygra model ID.3, ewentualnie Yaris. Po czym, któryś z powyżej wspomnianych producentów, będzie się chełpić w reklamach …oto wielki wygrany „Car of the Year 2021”. Jakby tego było mało, nakleją idiotyczne naklejki na autach w salonach, przypominające o tym zacnym tytule. Szczerze? Wierzę, że akurat Formentora wybrano do finałowej 7 sercem i rozumem, a nie portfelem.

To może teraz kilka słów o bijących sercach w Formentorze. Niech przemówią liczby.

NomenklaturaCena (brutto) PLNUkład cylindrów / pojemność w cm3Skrzynia biegówMoc w KM / moment obrotowyPrzyśpieszenie
   0 – 100 km/h
1.5 TSI 150 KM115 900R4 / 1498Manualna 6-biegowa150 / 2508,9
1.5 TSI 150 KM DSG124 300R4 / 1498Automatyczna 7-biegowa150 / 2508,9
Veloz 2.0 TSI 310 KM DSG 4Drive (testowana)194 500R4 / 1 984Automatyczna 7-biegowa310 / 4004,9

Póki co gama zespołów napędowych liczy 3 sztuki. Niewiele, to prawda, ale lada dzień ma być ich 7. Kiedy dokładnie, to nie wiem. Producent obiecuje, że będą w bieżącym roku. To, że się pojawią modne i ekologiczne hybrydy, było wiadome, ale że pojawi się klekot, to sam wróżbita Maciej tego nie przewidział. Tak naprawdę nie powinien o nim wspominać, a to dlatego że nie jest przewidziany na nasze zielone polskie ziemie. Cóż zatem uzupełni gamę zespołów napędowych? Już mówię, będzie to:

  • 2-litrowa benzyna, 190-konna z automatyczną 7-biegową skrzynią i napędem na obie osie 4Drive;
  • 2-litrowa benzyna, 245-konna z automatyczną 7-biegową skrzynią z napędem na przednią oś (wersja Veloz);
  • 1,4-litrowa hybryda plug-in, 204-konna z automatyczną 7-biegową skrzynią  z napędem na przednia oś;
  • 1,4-litrowa hybryda plug-in, 245-konna z automatyczna 7-biegową skrzynią z napędem na przednia oś (wersja Veloz).
Cupra Formentor

Hiszpańskie ptaszki ćwierkają, że ma być jeszcze mocniejsza wersja niż ta, którą testuję. Pod maską wyląduje 2,5-litrowe serce od Audi wypluwające 400 koni pociągowych. Domyślam się, że nazwą ją Super Veloz, czyli Super Szybka.

Cupra Formentor, czyli samodzielny model Cupry, który nie ma swojego odpowiednika w gamie Seata, nie ma go w gamie koncernu ludu, ani nigdzie indziej…

Przecież to brzmi jak science fiction, co nie?

Tak, ale nie jest to do końca prawda, gdyż auto korzysta z wielu dobrodziejstw grupy Volkswagen, jednak nic w tym złego nie ma, wręcz przeciwnie. Zastanawiałem się, z którym autem można zestawić Cuprę Formentora i (pomimo moich szczerych chęci) po prostu się nie da. Zawsze jest jakiś czynnik, w którym Cupra Formentor gra powiedzmy w swojej lidze.  Wygląd, rozmiar, cena, wyposażenie, a na samym końcu pozwolę sobie użyć mądrego zagranicznego słowa PERFORMANCE. Postanowiłem, że przedstawię wyłącznie wymiary Formentora na tle starszej siostry Ateki, którą prawdopodobnie wszyscy dobrze znacie.

  • Cupra Formentor mierzy na długość 4,45 metra, a więc jest dłuższa od Ateki o 6,4 centymetra;
  • Cupra Formentor mierzy na wysokość 1,53 metra (uwzględniając relingi), a więc jest niższa od Ateki o 8,5 centymetra;
  • Cupra Formentor mierzy na szerokość 1,84 metra (bez lusterek), a więc jest węższa od Ateki o 0,2 centymetra;
  • rozstaw osi Cupry Formentora wynosi 2,68 metra, a więc jest dłuższy od Ateki o 5 centymetrów;
  • co ciekawe, w Formentorze na przednich fotelach mamy o 1,2 centymetra więcej miejsca nad głową niż w Atece, a z tyłu o 3,4 centymetra mniej.

Można by było długo polemizować nad wyglądem zewnętrznym CUV-a Formentora. Uszczypliwi powiedzą, że to Seat Leon na szczudłach (tylko takich dla dzieci). Dlaczego? Ma przednie światła, wypisz, wymaluj, Seatowe. Dupcia jakoby cała zdjęta z Seata Leona, „tylko znaczek zmieniono i dodano miedziane akcenty”. Na upartego, można by im było przyznać rację… Z reguły to ja należę do grona uszczypliwych, tych, co lubią pstryknąć kogoś w nos, jednak nie tym razem.

Cupra Formentor VZ

Auto przyciąga wzrok niczym supercar.

Nie pamiętam kiedy ostatnio jeździłem autem, które tak przykuwa uwagę – serio. Cupra Formentor jest niesztampowa, reprezentacyjna i sensualna. Chce się na nią patrzeć i ją dotykać. Kilkukrotnie, gdy opuszczałem jej pokład, szedłem już do domu i w pewnym momencie odwracałem wzrok z myślą „cholera! ładny jest ten CUV…”. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że w odpowiedniej konfiguracji jest jednym z najładniejszych CUV-ów na rynku, jeśli nie najładniejszym.

Podobają mi się przednie światła, a także te czułka pod nimi, które pełnią funkcję m.in. doświetlania zakrętów. Podobają mi się prawdziwe wloty powietrza w przednim zderzaku i ten masywny grill w takim zygzagowatym kształcie, a najbardziej to pociąga mnie logo z głową lisa. Nie wierzcie, proszę, pismakom, którzy twierdzą, że są to dwie litery C – to głowa lisa!

Cupra Formentor VZ

Przeglądając materiały prasowe producentów często spotykam się z terminem „dynamiczna sylwetka” i w zdecydowanej większości przypadków nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. O Formentorze, o dziwo, ich pismaki tak nie piszą, a powinni. Mamy masywną maskę z wieloma przetłoczeniami, którą dobrze widać z pozycji kierowcy i nie ukrywam, że powoduje uśmiech na twarzy. Dalej. Poszerzone nadkola, opadająca linia dachu, pokaźnych rozmiarów tylny dyfuzor, cztery końcówki układu wydechowego, a jakby tego było mało, mamy masywne przetłoczenie nad tylnymi kołami, które płynnie zgrywa się z tylnym reflektorem tworząc jakby spojler – ¡me gusta! Swoją drogą, Formentor ni w ząb nie pasuje do koncernu ludu. Trochę mi zalatuje marką Infiniti należącą do Nissan Motor Co.

Cupra Formentor VZ

Dość tych dyrdymałów – siadam na pokład.

Sadzamy nasze cztery litery w bardzo ładnym kubełkowym fotelu, który w standardzie jest podgrzewany, a nawet ma funkcję masażu karku, pod warunkiem, że mamy pasażera na tylnej kanapie z wąską dłonią. Fotel zapewnia pewne podparcie boczne i, co warto tutaj zaznaczyć, usiądzie w nim osoba pokaźniejszych rozmiarów. Regulacja fotela jest imponująca – odpowiednią pozycję za kierownicą znajdzie tu osoba rozmiarów przywódcy narodu polskiego, jak i dwa razy większa.

Cupra Formentor VZ

Widoczność w Formentorze, powiedzmy, jest dobra. Widać, co się dzieje z przodu, z boku (w lusterkach widzimy poszerzone tylne nadkola – smaczek dla petrolheada), ale z tyłu ogranicza nam widoczność opadająca linia dachu. Lusterko wsteczne w moim odczuciu jest za duże, jakbym go nie ustawił, widać sporą część dachu i tylnej kanapy. Chwała, że w standardzie mamy w każdej wersji przednie i tylne czujniki parkowania oraz kamerę cofania, do której mam zastrzeżenia. Okej, jest dobrej jakości – przyznaję, ale w nocy zmienia się w „kamerę czerwonych latarni”, a to za sprawa listwy LED-owej łączącej reflektory, która powoduje, że obraz jest cały… czerwony.

Cupra Formentor VZ

Wieniec już wychwalałem przy okazji testu Cupry Ateki – jest wyśmienity. Podobają mi się wąsy, spłaszczenie u dołu, logo lisa, chropowata struktura plastiku, który skrywa poduszkę powietrzną. Podobają mi się namacalne przyciski i ich rozkład. Lewym kciukiem posterujemy asystentami, radiem, no i, co najważniejsze, posterujemy guzikiem, który zwie się „Cupra Drive Profile”. Wielka szkoda, że nie jest pokrętłem – trzeba się nieraz naklikać, aby ustawić pożądany tryb jazdy (dłuższe przytrzymanie ustawia tryb Cupra). Natomiast prawym kciukiem uruchomimy silnik, wywołamy dyskusję z naszym Formentorem, zmienimy wygląd cyfrowych zegarów i uruchomimy funkcję grzania kierownicy, która, warto zaznaczyć, jest w standardzie, i ma aż trzy stopnie regulacji.

Cupra Formentor VZ

Wszechobecne tablety…

Generalnie, nie jestem osobą obiektywną w tej kwestii, a to dlatego, że do całkiem niedawna byłem szczęśliwym użytkownikiem odświeżonej noki 3310. Dość długo broniłem się przed dotykowymi smartfonami, ale po latach w końcu ustąpiłem. Doceniam ich możliwości, ale mają poważne wady, tak samo jest z tabletami samochodowymi. Skupmy się jednak na tych drugich. Ich jakość, jak i możliwości wyświetlanych informacji, imponują, ale, do licha, ja prowadzę samochód, a na cyfrowych zegarach widzę kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt informacji. Osobiście uważam, że są przez to nieczytelne.

Tablet centralny, a raczej powinienem rzec 12-calowy telewizor, który jest w standardzie w wersji VZ, przypomina mi mój pierwszy kontakt ze smartfonem… Upłynęło trochę wody w rzece, zanim poznałem jego wszystkie możliwości, przyzwyczaiłem się do obsługi i zaakceptowałem ją, a po jakimś czasie uznałem za właściwą i intuicyjną. Podejrzewam, że byłoby tak samo, jeśli poobcowałbym dłużej z tabletem Formentora, ale przysięgam, że nigdy nie zaakceptowałbym tego niepodświetlanego zestawu przycisków do zwiększania i zmniejszania temperatury, jak i głośności radia. Niepojęte dla mnie jest to, że w koncernie Volkswagen, nikt nie wpadł na to, że wypadałoby, aby był on podświetlony!

Cupra Formentor VZ

Brakuje mi zestawu namacalnych przycisków, które miałem w Atece. Formentor, a konkretnie jego tablet, który jest głównym centrum dowodzenia, po nocy spędzonej na dworze, gdzie panowała minusowa temperatura, musiał się trochę zastanawiać, czego ja od niego chcę. Płynnie zaczął działać dopiero po kilku minutach.

Cupra Formentor VZ

Wnętrze jest cholerne minimalistyczne, co jest już standardem całej grupy Volkswagen. Do jakości wykonania ciężko jest mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Wszystko jest bardzo dobrze spasowane, dominują miękkie plastiki (twarde znajdziemy tylko u dołu drzwi i w tunelu środkowym). Swoją drogą, do pełni szczęścia brakuje mi miękkiego plastiku w tunelu środowym albo jakiś poduszeczek, o które wygodnie można by było oprzeć kolano.

Tylna kanapa.

Miejsca jest pod dostatkiem w każdej płaszczyźnie. Zweryfikowałem metodą używaną przeze mnie już wcześniej – czy kierowca o wzroście 1,9 metra komfortowo usiądzie za samym sobą? Odpowiedź brzmi – tak, usiądzie. Jedyne, do czego można by było się na siłę przyczepić, to usytuowanie kanapy (nisko) i podłogi (wysoko), przez co uda wiszą w powietrzu u osób pokaźnych rozmiarów.

Cupra Formentor VZ

Skrajne miejsca są wyprofilowane, przez co nie będzie nami miotać na lewo i prawo podczas dobrej zabawy kierowcy i znajdują się na nich dwa zaczepy Isofix i Top Tether. Warto dodać, że mamy bardzo wygodny podłokietnik, który skrywa lufcik do bagażnika, dzięki któremu możemy przewieźć długie przedmioty np. narty.

Bagażnik

Zacznę od tego, że celowo wrzuciliśmy torbę z Seata, takie z nas śmieszki muchomorki… Jak się okazuje, bagażnik Cupry Formentora jest niewiele mniejszy od bagażnika Ateki, mierzy 450 litrów (zaledwie o 35 litrów mniej). Po złożeniu tylnej kanapy, która, powiedzmy, niemal tworzy płaską podłogę, powierzchnia bagażnika rośnie do 1475 litrów. Mamy całkiem wysoki próg załadunku, modną, podwójną podłogę bagażnika i gdzieniegdzie kiepskie wykończenie (nie podnoście podłogi, to wszystko będzie OK). Dodam, że warto zaznaczyć w konfiguratorze pozycję „elektrycznie i bezdotykowo otwierane drzwi bagażnika”, które, o dziwo, działają bez zarzutu i kosztują uczciwe 2 266 złotych.

Cupra Formentor VZ - bagażnik

Cupra Formentor – cena

Tutaj nie ma co dywagować. Testowana Cupra Formentor VZ (pierwsza sygnowana „Veloz”) jest TANIA – koniec i kropka. Gdy uwzględnimy wszystko, co auto ma do zaoferowania, okazuje się, że jedyną konkurencją jest Cupra Ateka. Testowany egzemplarz wyceniono na 217 547 złotych, a wypchany Formentor VZ pod sam sufit, kosztuje plus minus 235 tysięcy złotych po zaznaczeniu dosłownie wszystkiego w konfiguratorze (w tym najdroższego lakieru, felg itp.). Po weryfikację moich słów odsyłam na stronę producenta (kliknij tutaj).

Najmocniejsza strona Formentora – prowadzenie

Tryb Cupra, czyli skalpel w rękach wprawnego chirurga. Według producenta z pomocą launch control (procedury figlarnego startu) jesteśmy w stanie katapultować 1644-kilogramowego Formentora w 4,9 sekundy do setki, co jest nieprawdą, wykręcaliśmy powtarzalny czas 4,8 sekundy (warto dodać, po kilku próbach z rzędu skrzynia musi odrobinę odpocząć). Co do dwójki z przodu to osobna historia, ale nie sądzę, aby ktoś narzekał na brak wigoru 2-litrowej, rzędowej czwórki Volkswagena. W trybie Cupra podczas ambitnej jazdy możemy zapomnieć o istnieniu łopatek, skrzynia naprawdę dobrze żongluje biegami. Gdybym miał się na siłę do czegoś przyczepić, to układ kierowniczy mógłby być nieco sztywniejszy.

Cupra Formentor VZ - silnik

Słowa uznania kieruję w stronę adaptacyjnego zawieszenia, które nie pozwala na nadmierne ugięcie w zakrętach (nie ma tutaj co strzępić ryja, Formentor lepiej się układa w zakrętach niż Ateka). W ekspresowo pokonywanych ciasnych zakrętach Cupra Formentor wykazuje tendencję do podsterowności, ale wszystko odbywa się w kontrolowany sposób. Swoją drogą, to po uśpieniu ESC (nie możemy go całkowicie wyłączyć) cholernie ciężko wyprowadzić Formentora z równowagi. O nadsterowności nie ma mowy, co najwyżej lekki uślizg całym autem, nad którym jest w stanie zapanować każdy amator. Co ciekawe, w Atece czułem dominację przedniej osi, a w Formentorze już nie – momentami dałbym sobie rękę uciąć, że jest stały napęd 50:50.

W testowanym aucie miałem opcjonalne hamulce Brembo, za które Hiszpanie życzą sobie 9 745 złotych ekstra. Sprawują się świetnie, i warto je wziąć, jeśli od czasu do czasu udajemy się na tor (testowałem dość intensywnie Cuprę Atekę z seryjnymi hamulcami i nie miałem do nich żadnych zarzutów).

Cupra Formentor VZ - Brembo

Na temat pozostałych trybów, które umożliwiają nam zmianę reakcji silnika, wspomagania kierownicy oraz skrzyni biegów, nie będę się rozwodził. Powiem tylko tyle, że Cupra Formentor potrafi być komfortowa i ospała. Odniosłem wrażenie, że jest lepiej wyciszona od Ateki. Wiadomo, że gabaryty i sylwetka zrobiły swoje, ale jakby mniej słychać w kabinie pokonywane dziury i nierówności na drodze.

O mały włos zapomniałbym o brzmieniu, a to dość istotne.

Myślałem, że przyzwyczaiłem się już do tego, że producenci sztucznie wzmacniają dźwięk silnika, ale nie. Formentor w trybie Cupra brzmi jak 4-cylindrowy boxer Subaru, a raczej ten głośnik zamontowany gdzieś pod maską. Na samym początku mnie bawił, a później zaczął drażnić. Chwała, że możemy go wyłączyć w trybie Individual zachowując np. wszystkie inne ustawienia Cupra. Dźwięk, który wydobywa się z 4 końcówek układu wydechowego, raczej nikomu nie przyspieszy bicia serca. Czasami zrobi popcorn, a na upartego to i można doszukać się gardłowego pocharkiwania. Chwała, po raz drugi, że w trybie Comfort panuje cisza i spokój.

Cupra Formentor VZ

Bardzo uczciwe spalanie

Zabawa w aglomeracji miejskiej – 15,5 litra, super zabawa to dwójka z przodu. Normalna jazda w aglomeracji miejskiej wyniesie ok. 10,1 litra. W trasie, nie przekraczając 120 kilometrów na godzinę, spalimy ok. 8,5 litra.

Podsumowując mój romans z Cupra Formentorem Veloz

Przyznaję, że nie raz między nami zaiskrzyło. Formentor jest uroczym, niesztampowym CUV-em, który potrafi pokazać pazur, nie zabijając nas przy tym. Owszem, daje „fun z jazdy”, ale nie są to emocje z cyklu „na każdym rogu”. Formentor jest odpowiedzialny, uniwersalny i praktyczny. Wróżę mu wielki sukces.

Dzięki za jazdę Cupra Biacomex.

Test Cupry Ateki (kliknij tutaj)

Skala wąsa

Typowy Janusz. . Typowy Janusz 0
Twardziel. Hulk Hogan. Twardziel Hulk Hogan 3
Na codzień miły i towarzyski. Michał Wołodyjowski. Na codzień miły i towarzyski Michał Wołodyjowski 3
Showman, sam seks. Freddie Mercury. Showman, sam seks Freddie Mercury 14