Maserati Quattroporte GTS – VI generacji, ile w nim protoplasty?

Drogi Alfieri, 3-go marca minęło 87 lat od Twej śmierci a ja zachodzę w głowę, co sobie myślisz przyglądając się z zaświatów, co się dzieję z marką, którą założyłeś wraz z braćmi Bindo, Ettore i Ernesto prawie ponad sto lat temu w Modenie mieście położonym na północy Włoch. 

Maserati Quattroporte GTS

Odpowiedź mogłaby się wydawać bardzo prosta, zepsuliście sportowe dziedzictwo marki. Mamy SUV’a od Maserati (model Levante), który to jak każdy samochód z tego segmentu – ze sportem ma tyle wspólnego, co Ryszard Kalisz z graniem w piłkę nożna, czy też model Ghilbi, samochód klasy średniej z dieslem pod maską. Wróćmy jednak do bohatera – Quattroporte, który to debiut miał w 63 roku podczas Turyn Motor Show. Model Quattroporte był pierwszym w historii luksusowym sedanem sportowym (z silnikiem V8) dedykowanym ekskluzywnej grupie bardzo wymagających klientów, zatem ile w VI generacji protoplasty?

Maserati Quattroporte I 1963
fot. Maserati (Quattroporte I generacji)

Na początek serdecznie proszę fanatyków niemieckiej motoryzacji o zaparzenie podwójnej melisy i ostudzenie emocji. Tak, wiem – Mercedes klasy S, Audi A8, czy też BMW serii 7 w wielu, naprawdę wielu aspektach będzie lepsze, koniec kropka. Maserati to swoisty segment, do którego wspomniane marki nie należą, tutaj nic nie jest udawane, nie jest laboratoryjne, jak Ernesto (pracownik fabryki Maserati w Modenie lub w Turnie) delikatnie źle spasuje element – nic się nie stało, jest – finemente! (pięknie). To sztuka, popija ulubione espresso i działa dalej.

Maserati Quattroporte VI GTS

Maserati stawia na emocje i wydaje mi się, że to jest tak naprawdę kluczowe. Nie ma w Maserati kluczyka do auta wielkości smartfona, na którym sprawdzimy kompletnie bezużyteczne informacje czy też zamówimy ulubiony kubełek z KFC. Jest piękne, duże logo trójzębu wykończone szlifowanym aluminium, minimalizm, po prostu piękne. Nie spotkamy również fikuśnych, modnych, plastikowych atrap końcówek układu wydechowego, czy też sztucznie modyfikowanego dźwięku emitowanego z głośników (kyrie eleison, za to producenci powinni codziennie leżeć krzyżem w kościele w głównej nawie i nie powinni dostać rozgrzeszenia – od razu do piekła).

Maserati Quattroporte VI GTS

O gustach się nie dyskutuje, osobiście żaden pojazd z kategorii „sportowa limuzyna” nie robi na mnie takiego wrażenia jak Maserati. Charakterystyczny przód, którego inspiracją był drapieżny nos rekina, boczne otwory wentylacyjne – tak zwane skrzela, logo trójzębu, atrybutu greckiego Boga Posejdona (rzymskiego Neptuna) tworzą swoistą aurę. Powiedziałbym, że auto wygląda gustownie, stonowanie i zarazem drapieżne – zależy, z której perspektywy na nie patrzymy.

Maserati Quattroporte VI GTS
Maserati Quattroporte VI GTS

Co do wnętrza, to mam pewne obiekcje, nie pasuje mi tablet z interfejsem – co prawda bardzo czytelnym, ale bardziej pasuje on do Skody Octavii niż Maserati, a ja wolałbym trochę rzemiosła – gustowne aluminiowe przełączniki (nie mylić z guzikami od kalkulatora w modelu Gran Turismo), no i gdzieniegdzie jest trochę tandetnego taniego plastiku (np. w podłokietniku tylnej kanapy). Reszta to piękne skóry, przeszycia, wszechobecne drewno. Od razu czuć piniądz.

Maserati Quattroporte VI GTS interior

Co mi bardzo pasuje to czytelne, piękne analogowe zegary wyskalowane do 350 kilometrów na godzinę, duże aluminiowe łopatki, drewno w wieńcu kierownicy, spore i wygodne komfortowe fotele (nie mające nic wspólnego ze sportowymi kubłami). Notabene Maserati współpracuje z włoskim domem mody Ermenegildo Zegna, poza limitowanymi edycjami samochodów ta współpraca doprowadziła do powstania kolekcji odzieży oraz dodatków, takich jak bezpalcowe rękawice do jazdy. 

Maserati Quattroporte VI GTS interior
Maserati Quattroporte VI GTS interior

Nie lubię posługiwać się cyframi, ale kilkoma wypada się podzielić. Pod maską silnik Ferrari V8 o pojemności niespełna czterech litrów, wspomagany dwiema turbosprężarkami o mocy 530 dostojnych włoskich koni zaprzężonych z tylną osią. Masa niespełna dwie tony, długość tankowca, pierwsza paczka po upływie 4,7 sekundy, automat 8-biegowy, koniec zabawy przy 307 kilometrach na godzinę, silnik kręci się do bagatela 7200 obrotów na minutę.

Maserati Quattroporte VI GTS engine V8

Emocje? – jest to zdecydowanie samochód dedykowany dla kierowcy, chyba że VIP-owi zależy tylko na dużej ilości miejsca i całkiem wygodnej kanapie, wtedy jak najbardziej tak, ale jak potrzebne jest dziesięć opcji masaży, lodówka w podłokietniku (gdzie będzie się chłodził ulubiony szampan i deser z kasztanów), to o tym od razu trzeba zapomnieć. Wciśnij przycisk start/stop engine, no i tak naprawdę – ,,witamy w świecie Maserati’’, jak to gada… jak to charczy, jak to sapie, jak to strzela z wydechu. Matko Święta, koncert taki, że przez kilka godzin nie zwróciłem uwagi, że mamy system audio nie od parady.

Maserati Quattroporte VI GTS interior

Tryb comfort jest idealny do poruszania się na co dzień w mieście tudzież w trasy. Auto jest bardzo komfortowe, skrzynia biegów nie szarpie, w zasadzie gdyby nie dźwięk silnika to nie byłoby szans rozpoznać, kiedy wachluje biegami. Reakcja na gaz jest delikatna – chyba, że wciśniemy pedał gazu, wtedy nie ma o czym mówić, kick-down i  toporem w głowę. Układ kierowniczy jest mięciutki niczym jedwab, reaguje z delikatnym opóźnieniem, w zakrętach z większą prędkością powiedziałbym, że odrobinę buja autem i czuć to na tylnej kanapie.

Maserati Quattroporte VI GTS interior

Włączam tryb sport, po kilku minutach oczyma wyobraźni widzę braci Maserati, którzy siedzą w eleganckich garniturach z założonymi rękoma i kiwają zgodnie głową – to jest to ,,sportowe dziedzictwo marki’’ w opakowaniu eleganckiej limuzyny szytej na miarę XXI wieku. Układ kierowniczy, zawieszenie, sztywnieje niczym Ron Jeremy w latach świetności. Reakcja na gaz jest błyskawiczna, nie braknie mu wigoru, gdy chcemy zdecydowanie przyspieszyć jadąc 200 kilometrów na godzinę (testy robione były na niemieckiej autostradzie, gdzie nie było ograniczeń prędkości), od razu nabieramy respektu do auta, gdyż o utratę prawa jazdy dzielą nas naprawdę sekundy.

Maserati Quattroporte VI GTS interior

Maserati staje się narowiste i niezaspokojone, tak jakby cały czas mówiło do nas wtedy, gdy nie mamy wciśniętego pedału gazu do oporu ,,tylko na tyle Cię stać?!’’. Najlepsze na koniec – jest taki guziczek przy skrzyni biegów, który to dezaktywuje kontrolę trakcji, idąca bokiem w pełnym ogniu dwutonowa limuzyna to jest coś pięknego. Wierzę głęboko, że pomimo wszystko Alfieri jest dumny z Maserati VI generacji w wersji tylnonapędowej GTS. Moje ukłony dla East Cars – wypożyczalni, dzięki której możecie się sami o tym przekonać.

Skala wąsa

Typowy Janusz. . Typowy Janusz 1
Twardziel. Hulk Hogan. Twardziel Hulk Hogan 2
Na co dzień miły i towarzyski. Michał Wołodyjowski. Na co dzień miły i towarzyski Michał Wołodyjowski 2
Showman, sam seks. Freddie Mercury. Showman, sam seks Freddie Mercury 25