Lexus LC – bezkonkurencyjne, luksusowe coupé

Genialny grand tourer od Lexusa przeszedł facelifting na rok 2021. Czy na pierwszy rzut oka widać zmiany? – nie. To bardzo dobrze, ciężko by było poprawić tak doskonałe nadwozie. Pamiętam, gdy po raz pierwszy na żywo ujrzałem model LC, w bezruchu, na głównym deptaku w Białymstoku. Na moment zamarłem, po czym, niczym złodziej, zacząłem się kręcić wokół auta podziwiając jego kształty…

Lexus LC 2021

Nie sposób nie docenić rzemiosła, kunsztu mistrzów Takumi. Sylwetka Lexusa LC ma doskonałą proporcję, wygląda bardzo nowocześnie, rzekłbym, że krzykliwie, zarazem ma w sobie kulturę i klasę. LC to ten typ z której strony by na niego nie spojrzeć, wygląda bardzo dobrze. Wracając do naszego pierwszego spotkania, przez wiele godzin nie mogłem wyrzucić go z głowy. Pomyślałem sobie, że to takie japońskie Maserati GranTurismo. Nikt za 10 lat nie powie o LC, że nie wygląda świeżo, nie ma osoby (u której płynie benzyna zamiast krwi), która nie odwróci głowy na widok przejeżdżającego LC. Okej, z tą drugą częścią to trochę mnie poniosło, być może za 10 lat takie auta będzie można tylko podziwiać w muzeum.

Lexus LC 2021

Szczerze? To nie potrafię zrozumieć, dlaczego jest tak mało na drogach Lexusów LC. Cena? – dobra. Wygląd? – niczym tradycyjny japoński miecz katana. Może pod maską turbo wypierdek? – o tym później. Według mnie ma realną szansę na stanie się klasykiem, między innymi dlatego, że jest ich po prostu tak mało, a mają do zaoferowania w każdej płaszczyźnie bardzo dużo. Dobra, kończmy z tym moim widzimisię – do rzeczy, co to za facelifting.

Lexus LC 2021

Marketing Lexusa twierdzi, że „udoskonalenia wzmacniają wieź między kierowcą i samochodem” – poprawiono właściwości jezdne i jakość prowadzenia. Masa nieresorowana samochodu została zmniejszona o 10 kilogramów – to niedużo, jak to się mawia „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”. Skąd ta redukcja? Ano dzięki zmianom w zawieszeniu, które objęły zastosowanie aluminiowych wachaczy, lżejszych, pustych w środku stabilizatorów o zmienionej średnicy oraz nowych sprężynach śrubowych. Lżejszą konstrukcję otrzymały opcjonalne, 21-calowe, kute kapciuszki. Dostrojono zawieszenie w celu uzyskania płynniejszego i bardziej miękkiego skoku, aby kierowca miał lepszy wyczucie drogi. Zwiększono sztywność tylnego stabilizatora, aby poprawić osiągi w zakrętach i stabilność przedniej osi.

System kontroli stabilizacji, zyskał nową funkcję aktywnego pokonywania zakrętów, zwaną ACA. Ta funkcja pomaga kontrolować samochód w zakrętach, zapewniając hamowanie kół po wewnętrznej łuku podczas dynamicznej jazdy. Tłumacząc na język polski – szybciej pokonamy zakręty.

Lexus LC 2021

Dwa słowa jeszcze a propos wyglądu. Projektanci twierdzą, że tylne lampy inspirowane są dopalaczami odrzutowca. Ja się więc pytam z której strony? Od kiedy mają kształt litery L? – nie ważne. Wyglądają bardzo dobrze, tylne jak i przednie, które notabene są o połowę mniejsze niż tradycyjne reflektory Lexa. Wewnątrz auta mamy nisko poprowadzoną deskę rozdzielczą i wąskie przednie słupki, by zapewnić kierowcy jak najlepszą widoczność. Część konsoli środkowej unosi się po stronie pasażera, tworząc zintegrowany uchwyt – z jednej strony dobrze, z drugiej nie, bo partnerka (bądź kolega, jak kto woli) nie chwyci nas w emocjach za kolano. Obłędnie wyglądające fotele to ręczna robota mistrzów Takumi, ręczne ściegi znajdziemy również na dźwigni zmiany biegów oraz panelach drzwi.

Lexus LC 2021

Co pod maską? Do wyboru stara dobra szkoła, bądź hybryda w porządnym wydaniu. To pierwsze nosi nomenklaturę LC 500. Pod maską wolnossące 5-litrów w widlastym układzie V8 wypluwające 464 konie pociągowe. Takich jednostek na próżno szukać w konkurencyjnych grand tourerach. Zaprzężony jest z 10-biegową automatyczną skrzynią biegów. Producent obiecuje sprint do paczki w mniej niż 4,7 sekundy (jak widać, w Japonii wszystkie stopery aktualnie się popsuły i nie potrafią dokładnie zmierzyć). A, i zapomniałbym, mamy aktywny układ wydechowy, kiedy chcemy to pomruczymy, a kiedy nie – to NIE. Drugie wydanie to hybryda przyjazna muchom i komarom nazywa się LC 500h. Pod maską 3,5-litrowa benzynowa V6-tka zaprzężona z dwoma silnikami elektrycznymi. Ów układ również posiada 10 przerzutek, z tym, że 4 należą do kosiarek, a 6 do jednostki benzynowej. Co ciekawe, w trybie ratującym planetę (czyt. czysto elektrycznym), gdy muchy stoją przy drodze z transparentami „DZIĘKUJEMY”, gnać możemy aż 140 kilometrów na godzinę. Producent nie podaje, ile kilometrów możemy w ten sposób przejechać, ale dobrze wiemy, że (z wiadomych względów) nie ma się czym chwalić. Układ hybrydowy legitymuje się mocą 359 koni pociągowych. Bateryjki umieszczono między tylnymi siedzeniami a bagażnikiem.  

Lexus LC 2021

Toyota i Lexus idą w dobrym kierunku, a to za sprawą Akio Toyody – zapalonego kierowcy wyścigowego. Mam nadzieję, że europejskie normy emisji nie pokonają zapału Akio Toyody w tworzeniu ciekawych aut z nutką sportową. Trzymam za niego kciuki i zakładam skarbonkę na swojego Lexusa LC, który moim zdaniem nie ma absolutnie żadnej konkurencji… Cena, sylwetka, piękne wnętrze, wolnossący silnik… ach!

Lexus LC 2021
Lexus LC 2021
Lexus LC 2021
Lexus LC 2021
Lexus LC 2021
Lexus LC 2021
fot. Lexus – materiały prasowe

Skala wąsa

Typowy Janusz. . Typowy Janusz 0
Twardziel. Hulk Hogan. Twardziel Hulk Hogan 0
Na co dzień miły i towarzyski. Michał Wołodyjowski. Na co dzień miły i towarzyski Michał Wołodyjowski 1
Showman, sam seks. Freddie Mercury. Showman, sam seks Freddie Mercury 5