Kierowcy, a komu to potrzebne? Na co to komu?

Dwa słowa tytułem wstępu. Jestem oczywiście za rozwojem technologii, uważam, że pilot do telewizora to doskonały wynalazek, tak samo pralka, czy też zmywarka. Urządzenia, które doskonale nas, Homo Sapiens, zastępują. No, ale jak widzę hasło samochody autonomiczne – coś się we mnie gotuje.

Nissan wraz z masą partnerów dolewa dużo benzyny do ognia, ale o tym później. Projekt Nissana wabi się ,,Grand Drive’’, czyli autonomiczna 230-milowa podróż po Wielkiej Brytanii. Projekt wspierany przez rząd brytyjski, konsorcjum HumanDrive –  miał na celu zbadanie jak nowe technologie mogą przyłożyć się do tego, by systemy pojazdów autonomicznych reagowały w sposób naturalny i zbliżony do ludzkiego.  

To ja już na wstępie czegoś nie rozumiem… Powstaje jazda autonomiczna – tylko po co?  Myślę, że po to, by wyręczyć człowieka, lub być może będzie bardziej bezpieczna – sam nie wiem. Skoro podważane są umiejętności człowieka, to po co „uczyć” pojazdy autonomiczne zachowania ludzkiego? Człowiek ma wypoczywać w trakcie jazdy? No, nie wiem… ja bym nie wypoczął. Żyjemy w XXI wieku, tutaj inżynierami kierują księgowi, ma się wszystko w określonym czasie zepsuć. To jak, nagle pojazdy autonomiczne będą bezawaryjne? Jak producenci będą na tym zarabiać? Co, samochód będzie kosztował 10 milionów złotych, żeby producentom to się opłacało? Co w takim wypadku z milionami zawodowych kierowców? Co z Twoim lokalnym dostawcą pizzy? Samochód napisze wiadomość SMS ,,już przyjechałem zejdź na dół’’.

Po co brnąć w ślepy zaułek? Naprawdę nie rozumiem. Karetki, straż pożarna, policja też będą autonomiczne? Czy może będzie trochę samochodów kierowanych przez człowieka, a trochę przez maszyny? Nie lepiej czas, pieniądze, zaangażowanie poświecić w naprawdę szczytnym celu? Tak nisko upadliśmy?

Wróćmy lepiej do projektu. Grand Drive, 370 kilometrów sieci drogowej ze skomplikowanymi rondami oraz szybkimi drogami pozamiejskimi pozbawionymi oznakowania pionowego i poziomego, a nawet krawężników. Budżet projektu 13,5 miliona funtów (ok. 70 milionów złotych). Wielkie gratulacje, udało się przejechać tę trasę dwukrotnie. Testy odbyły się na zamkniętych torach, w ramach których badano jazdę podobną do ludzkiej z wykorzystaniem nauki maszynowej. Wielkiego osiągnięcia dokonano za pomocą Nissana LEAF wyposażonego w moduł GPS, radar, kamery – czyli technologie pozwalające odbierać otaczający świat. Nissan twierdzi, że na podstawie tak zbieranych danych system może podejmować decyzję dotyczące poruszania się po drogach i omijania przeszkód na trasie podróży.

Technologia autonomiczna była wykorzystywana przy zmianie pasów ruchu, włączaniu się do ruchu oraz zatrzymywaniu się i ruszaniu. Zdobyte doświadczenia mają posłużyć w przyszłości, bezpiecznemu omijaniu przeszkód.

Podsekretarz stanu w Departamencie Strategii Biznesu, Energii i Przemysłu, Nadhim Zahawi, prawi: ,,Bezpieczne ukończenie najdłuższej autonomicznej jazdy w Wielkiej Brytanii jest niesamowitym osiągnięciem Nissana i konsorcjum HumanDrive, a także ogromnym krokiem w kierunku wprowadzenia na brytyjskie drogi samochodów bez kierowców’’, natomiast minister Stanu w Departamencie Transportu, George Freeman twierdzi: ,,Wielka Brytania szybko staje się liderem w dziedzinie inteligentnej i zautomatyzowanej technologii zarządzania pojazdami  i ruchem drogowym, a w ogromnym sektorze globalnym, który ma stworzyć tysiące miejsc pracy’’.

Cieszę się, że w Polsce pieniądze są szanowane i inwestowane w naprawdę przemyślane rzeczy takie jak Świątynia Opatrzności Bożej, pomnik Jezusa Chrystusa, na zawsze Króla Polski w Świebodzinie, czy też rzetelną telewizję. Potrzebnym inwestycjom Szczęść, Boże, a wymysłom szatana pokroju autonomicznych samochodów serdecznie dziękuję.

Skala wąsa

nie mam zdania . . nie mam zdania 0
jestem za autami. autonomicznymi. jestem za autami autonomicznymi 1
jestem przeciw autom . autonomicznym . jestem przeciw autom autonomicznym 0
tylko hulajnogi . elektryczne . tylko hulajnogi elektryczne 0