Jaśnie wielmożna Bawario, dogódź księciuniom

O, czcigodne Matki Polki! O, czcigodni husarze XXI wieku! O, czcigodny narodzie polski! Tak naprawdę, to zawsze znajdziemy jakiś powód do narzekania. W większym lub mniejszym stopniu, ale zawsze… chyba taka nasza natura. Ja skupiam swoją uwagę na narzekaniu w motoryzacji. Mowa w tymże widzimisię o marce BMW, która posiada wiele stereotypów, a powodów do narzekań daje NAM multum.   

Wydaje mi się, że całkiem niedawno mieliśmy powody do narzekania w stylu „wszystkie wnętrza BMW są takie same”, „teraz ciężko rozróżnić serię 3 od serii 5”, „BMW z przednim napędem – koniec świata”, czy to naprawdę coś złego? No nie.

Bawarczycy ostatnimi czasy (przynajmniej z wyglądem zewnętrznym) dość odważnie eksperymentują i wygląda na to, że dość udanie. Weźmy za przykład królową – serię 7. Gdy pokazano pierwsze zdjęcia, wybuchła burza wśród internetowych trolli, dziennikarzy i na samym końcu potencjalnych klientów. Matko i córko, „cóż to za wielgachny grill?! cóż to za okropieństwo?!” – krzyczeli. Tak szczerze to też uważałem, że chyba nieco przesadzili, ale z ostatecznymi osądami wolałem wstrzymać się do naszego pierwszego spotkania na żywo… i co? Uważam, że w odpowiednio dobranej kolorystyce wygląda fenomenalnie! Robi wrażenie WOW, emanuje mocą i  charakterem. Gdy zobaczymy serię 7 w lusterku wstecznym, posłusznie zjeżdżamy na prawy pas, chyba, że jesteśmy strażnikami lewego pasa – wtedy nie. Dalej. Niedawno debiutowała nowa X6-tka, której zdjęcia wywołały bardzo skrajne emocje (w większości negatywne emocje). Poniekąd należałem do tego grona – szczególnie nie przypadł mi do gustu tył auta. I co? Na żywo zmieniłem zdanie, nie zrozumcie mnie źle, nie zakochałem się, nie piałem z zachwytu… Jednak stwierdziłem, że może się podobać i nie taki odwłok straszny, jak go malowano, a szczególnie w M-pakiecie (prawdziwym M-pakiecie, a nie naklejką z Allegro za 3,5 pln), tzn. jak go fotografowano.

No i nareszcie gwiazda widzimisię – nowa seria 4. Przyznam szczerze, że Bawarczycy grali jak najlepsi aktorzy… Pojawiały się zakamuflowane wersje, a to z pokaźnym grillem, a to z malutkim – no istna zabawa w ciuciubabkę. Postawiono na wielkie nozdrza, które według mnie prezentują się trochę dziwnie, a w szczególności wpasowana w nie rejestracja. Leży ona trochę jak na świni siodło, próbowałem ją gdzieś uplasować np. tak jak Alfa z boku, no i chyba nie ma na to miejsca. Ciekaw jestem, jak prezentować się będzie bez rejestracji, mniemam, że wielu, a w tym mnie, mogłaby zaskoczyć. Z profilu auto wygląda pięknie – nie ma co się rozwodzić.

Dupcia zalatuje mi włoskimi a nie niemieckimi klimatami, a to już ogromny komplement

. Aha, wróćmy jeszcze na moment do przodu pojazdu, wszyscy w kółko o tym grillu, a tak naprawdę nikt nie psioczy na temat świateł, które też są rewolucyjne pod względem dizajnu. Przód nowej serii 4 wygląda mi jak Kapibara, którą razi słonce i ma zmrużone oczy.

Przejdźmy zatem do danych technicznych. Jak to w Bawarii mawiają „średniej klasy premium dwudrzwiowego sportowego modelu” serii 4 coupé. Najpierw dostępne wersje w dniu premiery:

NomenklaturaLitraż / cylindryKonie pociągowe / momentPrzerzutki0-100 km/hNapęd
430i2,0 / 4258 / 4008-automat5,8tył
M440i xDrive mild hybrid3,0 / 6374 / 5008-automat4,54/4
420d mild hybrid2 / 4190 / 4008-automat7,1tył
420d xDrive mild hybrid2 / 4190 / 4008-automat7,44/4
430d xDrive mild hybrid3 / 6286 / 6508-automat5,24/4
M440d xDrive mild hybrid3 / 6340 / 7008-automat4,74/4

Jak widać na załączonej powyżej tabeli, mamy same miękkie hybrydy poza podstawową benzyną. Cóż to za miękka hybryda? Ano mamy alternator 48V, który wspomaga silnik spalinowy dodatkową mocą 11 koni elektrycznych, w każdej hybrydzie jest ten sam – nie ma wyjątków! W standardzie w każdej wersji mamy automatyczną 8-biegową skrzynię, no i pięknie. Aha, opcjonalnie dla purystów nie ma manualnej skrzyni biegów.

W BMW twierdzą, że: nowa 4-ka ma większą sztywność karoserii, niższy środek ciężkości o 21 milimetrów, rozstaw tylnej osi szerszy o 23 milimetry niż w serii 3 limo, rozkład masy wynosi 50:50. To bardzo dobre wieści, ale to nie koniec! Dalej. W standardzie amortyzatory zależne od skoku z indywidualną regulacją, reflektory diodowe (opcją są laserowe), wyświetlacz Head-UP nowej generacji o powierzchni o 70% większej, tablet 10,25-cala, nowa kierownica sportowa i nowe sportowe fotele.

Tylny rząd o wyraźnym charakterze pojedynczych foteli jest dedykowany małym dzieciom (najlepiej takim bez fotelików), malutkim pieskom i zakupom. Warto dodać, że zwiększono komfort akustyczny oraz termiczny. Wierzę BMW na słowo, czułem ogromną różnicę między F10 a G30 (mowa o serii 5). Ulubione utwory zagra zespół orkiestry dętej Harman Kardon.

fot. BMW – materiały prasowe

Szczerze, to nie mogę się doczekać, aż zobaczę ją na żywo. Chętnie przetestowałbym najmocniejszego klekota… Mniemam, że byłby to dobry kompan – „na co dzień miły i towarzyski Michał Wołodyjowski”…

Skala wąsa

Typowy Janusz. . Typowy Janusz 1
Twardziel. Hulk Hogan. Twardziel Hulk Hogan 0
Na co dzień miły i towarzyski. Michał Wołodyjowski. Na co dzień miły i towarzyski Michał Wołodyjowski 7
Showman, sam seks. Freddie Mercury. Showman, sam seks Freddie Mercury 0