Citroën Ds21

A więc wypadałoby zacząć, jak to się mawia, z wysokiego C. Najlepiej sprawdzi się  pojazd z innej planety, tak zwany „latający talerz”,  czy też, jak to nazywają ją ludzie, lubiący jeść żaby i ślimaki,  Bogini. Nie wiem tak naprawdę czego ona jest Boginią, być może jest to francuska Bogini – patronka samochodów.

déesse – Bogini

Zapewne kojarzycie ten widok uśmiechniętego psa, który właśnie widzi swojego właściciela po kilku godzinach jego nieobecności, który w dodatku trzyma smycz, obroże, jego ulubiony przysmak. Pies kręci się w kółko jak szalony, merda ogonkiem, szczeka i piszczy?! No to właśnie tak się z reguły zachowujesz jak widzisz po raz pierwszy Citroena DS 21 – najbardziej kreatywne francuskie technologie, jakie ujrzał świat.

milionowy egzemplarz Ds’a wypuszczono w złotym kolorze

Za tę seksowną sylwetkę odpowiada Włoch, niejaki Flaminio Bertoni. Trzeba przyznać, że nakreślił nie lada smukłą, opływową linię nadwozia kipiącą seksapilem. Co ciekawe, przez wiele lat żadne z aut, nawet sportowych, nie mogło pochwalić się lepszym współczynnikiem oporu powietrza, co oczywiście przełożyło się na to, iż DS był szybszy od konkurentów.

Ds 21 wersja Pallas

Cóż to za wersja ? A no jest to święty Graal wśród deesów. To pełne odpuszczenie grzechów, jest to Twoja kobieta zadowolona i nie czepiająca się przez cały tydzień. To właśnie wersja luksusowa Pallas jest tym, czym jest Maybach dla Mercedesa. Czym się ona wyróżnia względem standardowej wersji? Otóż wyróżnia się m.in. lepszym wyciszeniem wnętrza, skórzaną tapicerką, mnóstwem chromów, doświetlaniem zakrętów… zatrzymajmy się na chwilę przy doświetlaniu zakrętów, gdyż jest to ponoć pierwsze auto z tą technologią.

reflektory skrętne od 67 roku

Która z waszych służbowych Octavii, Astrunii ma taką funkcję, aaa? No chyba, że szefa dupk* jest najsmaczniejsza, wtedy owszem – ma. No, ale mówimy o 50-latku, także pełne słowa uznania, wewnętrzne reflektory skręcają się mechanicznie, zgodnie z ruchem kierownicy. Jakby ktoś nie rozumiał, to spieszę z wyjaśnieniem! Skręcając kierownicę w lewo – reflektor skręca w lewo i kieruje tam wiązkę światła.  

Kolejną innowacją jest to, że Citroen w tym modelu zastosował po raz pierwszy wtrysk paliwa sterowany elektronicznie, co zaowocowało względem wersji z gaźnikiem większą mocą i mniejszym zużyciem paliwa.

injection électronique

Pod maską R4 2,2 litra o mocy 125 najdostojniejszych koni francuskich. Czy to dużo? Jak najbardziej! Jak na auto produkowane od 64 roku było jednym z najszybszych europejskich aut użytkowych. Prędkość maksymalna na poziomie 190 km/h i po upływie nieco ponad 12 sekund – setka. No to idziemy, Szanowni Państwo, od startu ze świateł z najnowszą Skodą Octavią dieslem 1,6 w podstawowej wersji łeb w łeb z tym, że robimy to z klasą i elegancją, a nie z klekoczącym kle kle kle stadem bocianów.

Jeszcze tylko dwie ciekawe ciekawostki, anegdotki humorystyczne i już wam opowiadam jak tym statkiem kosmicznym się lata! Otóż w latach 60-tych podróżował DS’em sam prezydent Francji Charles de Gaulle. Wpakowano w jego opancerzonego DS’a prawie 190 kulek, przebito jedną oponę i auto ,,uratowało życie prezydentowi’’, także kapelusze z głów oraz oklaski. W instrukcji auta wyczytałem, iż kanapy konstruowane były tak, aby również można było uprawiać na nich miłość.. ahh, Ci francuscy inżynierowie.

Kolejna ciekawostka – testowany egzemplarz ma złote detale, także warto mieć przy sobie płaski śrubokręt i jak go zobaczymy, wzbogacić się o parę złotych, ewentualnie przyczepić do swojego Citroena Cactusa.

No to wskakujemy na pokład!

bezramowe okna zarówno przód i tył

Witam Państwa w salonie meblowym Kler, w czym mogę pomóc ?

Jak tu pachnie… pociągacie nosem jeden raz… drugi… trzeci.

Jak tu pięknie….

Od razu chce się wszystkiego dotykać, jest to mniej więcej tak jak mężczyzna w sile wieku widzi ponętną kobietę o interesujących go kształtach, wywala język na brodę, sapie i ręce do przodu – uruchamia tryb tak zwany zombie.

jak tu wygodnie…

Każdy z nas zna dobrze bądź bardzo dobrze uczucie, kiedy to u ukochanej babci, ewentualnie mamy, zjemy talerz rosołku, drugie popisowe danie i siadamy wygodnie w kanapie przed telewizorem i pierwsze co nam się nasuwa na myśl: Jezu Chryste, o święte spichlerze nad rzeką Brdą w Bydgoszczy, JAAAK DOBRZE. Całkowicie pomijam to, jak się siedzi na tylnej kanapie, bo to jest całkowicie inny, lepszy świat.

produkowany w latach 1955 – 75

Wieniec kierownicy raczej trudno pomylić z innym autem. Jest bardzo cienki, jedno ramię idealnie leży na kierownicy, natomiast drugie – wiadomo, zimny łokieć. Bezramkowe szyby zarówno z przodu, jak i z tyłu – sam seks. W pierwszej chwili halo, w tym aucie nie ma lusterka wstecznego… nie no, oczywiście jest i wbrew temu jak by się mogło każdemu wydawać, widać w nim fantastycznie co się dzieje z tyłu pojazdu. Chyba że posadzimy trzech szczęśliwców  na tylnej kanapie – wtedy nie. Jednakże auto jest czteroosobowe, także problemu nie ma

Przekręcam kluczyki w stacyjce, zapinam pasy… a nie, nie ma pasów, poprawiam kapelusz, zakręcam wąsa, czas sprawdzić, jak ten ponadczasowy wehikuł lata.  Biegi przy kierownicy – 5 stopni, a także bieg dodatkowy rakieta. No ale spoglądam w dół, szukam nogą gdzie jest sprzęgło, a tu nagle cztery pedały i jakaś dźwignia. WTF ? dla starszych czytelników wyjaśniam WTF, to amerykańskie ,,co do kurw* ?!” Kolejno – na prawo gaz, hamulec hydrauliczny, który ma bardzo krótki skok, dosłownie kilka milimetrów. Ma dwa stopnie hamowania – wciskasz i nie czujesz, że wciskasz i wtedy auto dostojnie hamuje, ewentualnie stopień drugi, czyli mocne wciśnięcie, no i wraz z pasażerami wszyscy radośni udajemy się do dentysty wstawić nowe zęby, następnie sprzęgło oraz hamulec ręczny. No i jeszcze ta dźwignia po lewej stronie z pięcioma stopniami regulacji.

Pierwszy stopień – jest to tak zwana japońska mafia Yakuza, notabene jawnie działająca i najlepiej prosperująca na świecie.

Drugi stopień – do jazdy pro rodzinnej na piknik, ewentualnie niedzielne radosne zakupy. Mianowicie w ostatnią niedzielę miesiąca.

Trzeci stopień jest to stopień tak zwany warsztatowy – według Citroena. Jak dla mnie jest to po prostu Sport Utiliti Vehicle czyli rodzaj samochodu, który łączy cechy samochodu osobowego i terenowego.

Ustawiamy zawieszenie hydropneumatyczne na tryb Yakuza i jedziemy, to znaczy lecimy! Pierwsze kilka kilometrów to mamy filmowy uśmiech Jokera od ucha do ucha, jest to bezwarunkowa niczym nieposkromiona radość. Reakcje ludzi są odrobinę innę aniżeli jak byśmy podróżowali autem z kategorii super car. Do czego zmierzam – wiadomo, wyciągane od razu są telefony, za tym idą zdjęcia, filmy, no i te uśmiechy są jakieś inne… nie jest to wzrok pierdolni* w pedał gazu z całej siły, tylko raczej coś w stylu jakby tłum wiernych widział jadącego papieża w swoim papamobile.

Aby opisać komfort w tym aucie dosłownie braknie mi słów… jest to swoista kategoria komfortu DS21 i są pozostałe inne mniej lub bardziej komfortowe. Z reguły gdy widzimy na ziemi tzw. policjanta zwalniamy i mamy myśli pokroju ,,ale zaraz pierdolni*”… jak ja nienawidzę tego gówn*, po co to w ogóle jest?! Tutaj jest to wisienka na torcie, jest to idealnie spienione mleczko do waszej ulubionej porannej kawusi, jest to rozpływające się masełko czosnkowe na waszym steku. Co nasuwa się na myśl: – matko Boska!!! – to już ? – możemy jeszcze raz?

Co do manewrowania… auto jest ogromne, mierzy niemal pięć metrów, jest to wielkość porównywalna z nową serią 7, są to prawie dwa Fiaty Seicento ustawione jeden za drugim. Układ kierowniczy wspomagany hydraulicznie chodzi tak lekko, że można nim sterować jednym paluszkiem – jednakże jest bardzo czuły, ma się wrażenie że aż za czuły… minimalny ruch kierownicą od razu daje informacje kołom dokąd mają zmierzać.

Bogini nie rozpędziłem co prawda do prędkości maksymalnej, jednakże nie brakło jej wigoru powyżej setki. Jak się auto sprawdza w aglomeracji miejskiej i po za nią? Czuje się wszędzie dobrze… jakoś nie da się odczuć że prowadzimy tak wiekowe auto, ochoczo przyśpiesza, skręca, hamuje, ale trzeba się je nauczyć prowadzić, bez kilku wskazówek mogłoby się skończyć to bardzo kosztowną naprawą… Zapewne ciekawi was jak z częściami do takiego auta, otóż nie ma najmniejszego problemu aby nabyć je z Francji, co prawda ceny zabijają… Dla przykładu koszt opony to niespełna 1 500 euro. Kto naprawi ten skomplikowany silnik? Tutaj robią się duże schody… ale jakbyście zamierzali kupić takowy egzemplarz to powiem wam absolutnie w tajemnicy, że jest  Pan Grzegorz który, się zna na tym biznesie jak mało kto! Który to notabene składał te auto niemalże trzy latka…

Podsumowując…

Miałem przyjemność jeździć wieloma autami różnych marek z kategorii Youngtimer, Oldtimer czy też obecnymi egzemplarzami spod szyldu francuskiej marki, takimi jak Citroen C6, który się okazał rynkową klapą, czy nowym Cactusem z rewolucyjnym zawieszeniem z poduszkami. Ds 21 w wersji Pallas wychodzi naprzód pod względem komfortu, jestem niczym Usain Bolt na sto metrów – jest niedoścignionym fenomenem….   

Skala wąsa

Typowy Janusz. . Typowy Janusz 1
Twardziel. Hulk Hogan. Twardziel Hulk Hogan 2
Na co dzień miły i towarzyski. Michał Wołodyjowski. Na co dzień miły i towarzyski Michał Wołodyjowski 3
Showman, sam seks. Freddie Mercury. Showman, sam seks Freddie Mercury 13