Szukam odpowiedzi, w czym tkwi fenomen Volvo XC60

To nie jest moja fanaberia, ani też bardzo modna clickbaitowa zagrywka, że używam określenia „fenomen” w kontekście SUV-a Volvo XC60. Od przeszło 11 lat jest numerem jeden na świecie w gamie szwedzkiego producenta i nie wygląda na to, aby miało się to szybko zmienić. Odpowiada niemal za jedną trzecią całkowitej sprzedaży Volvo. Choć ostatnie dwa lata czuje oddech na plecach mniejszego pobratymca XC40, który w roku ubiegłym podbił serca Europejczyków. Swoją drogą, to warto dodać, że Europa jest największym rynkiem zbytu Volvo na świecie.

Cztery litery mają znaczenie – Volvo XC 40 versus C40

Wydawać by się mogło, że to dość błahy dylemat. W końcu to „tylko” wybór nadwozia pomiędzy baby SUV-em, a baby SUV-em coupé. Mniemam, że w większości przypadków rozważań klientów decydującym czynnikiem byłyby wyłącznie aspekty wizualne, ale jak się okazuje różnic jest całkiem sporo.

„Biały kruk” – Jaguar F-Pace SVR

Uprzejmie proszę nie traktować tytułu jako nawiązanie do koloru nadwozia (swoją drogą, to SVR wygląda urodziwie w bieli, zwanej Fuji White). Nie bez powodu używam określenia spotykanego w literaturze, gdyż wzorowo odzwierciedla to auto. Jaguar F-Pace z parafii Special Vehicle Racing jest niezwykle rzadko spotykany na naszych drogach, jest unikatowy i cenny. W dosłownym tego ostatniego słowa znaczeniu, jego cennik otwiera kwota 584 tysiące złotych…

Nord Auto urozmaica „Volvo Electric Days”

Nie jest to wyjście przed szereg, a zacna inicjatywa cyklicznych spotkań biznesowych poświęconych ekologii, w tym oczywiście elektryfikacji gamy szwedzkiego producenta. „Volvo Electric Days Breakfast” z Nord Auto będą odbywać się w każdy piątek, począwszy od 21 stycznia do 25 lutego 2022 roku w salonach mieszczących się w Białymstoku i Olsztynie.

Miła niespodzianka – SsangYong Rexton – test

Bez bajdurzenia, zaprawdę powiadam Wam, że byłem niemiłosiernie ciekaw tego nowego SsangYong Rextona. Po pierwsze, chciałem na własnej skórze przekonać się o tej „niskiej jakości wykonania”. Po drugie, chciałem zmierzyć się oko w oko z tą „kontrowersyjną stylistyką”. Po trzecie, moja ciekawość urosła do kwadratu, a to dlatego, że ojciec chrzestny Adriano (z lokalnego salonu SsangYong Biacomex) kilka razy przekładał mi test auta, a jak dobrze wiemy pożądamy rzeczy, których nie możemy mieć!

Sumo Primaballerina – Mercedes-AMG GLE 53 Coupé – test

Odnoszę wrażenie, że „ewoluowaliśmy” jako ludzkość i nie jesteśmy już przedstawicielami Homo sapiens, a jakiegoś nowego gatunku, w którym klepki w mózgu jeszcze się układają… Tworzymy coraz więcej wynaturzeń, których osobiście nie jestem w stanie zrozumieć. O zgrozo! Są one niemal w każdej dziedzinie naszego życia, w tym oczywiście w ukochanej motoryzacji.

Nie koń, a dzik – Ford Mustang Mach-E AWD – test

Wydaje mi się, że nawet najstarsi Majowie nie pamiętają tak doskonałej i zarazem tak banalnej akcji promocyjnej auta, jaką zafundował nam sztab Forda w roku ubiegłym. Co mianowicie zrobili? Ano nazwali swego pierwszego elektrycznego SUV-a Ford Mustang Mach-E! „Cóż to za PROFANACJA ikony?!” – krzyczeli dziennikarze motoryzacyjni, wyznawcy modelu, ludzie gadający do telefonów i trolle internetowi. Mówili o aucie dosłownie WSZYSCY, a obeszło się bez wielkich kampanii reklamowych. Wystarczył znaczek galopującego konia, odpowiednia nazwa i już – robota zrobiona!

Sanatorium miłości – Maserati GranCabrio MC – test

Tego pamiętnego dnia tułałem się po mieście nowym Mecenasem S 500 w poszukiwaniu odpowiedzi, którą z (obecnie oferowanych) rzędowych szóstek wybrałbym: popijającą arcydrogą benzynę o wyższej liczbie oktanowej, czy delektującą się olejem napędowym. Wtem zadzwonił do mnie telefon i otrzymałem możliwość odbycia kilkudniowych jazd testowych Maserati GranCabrio MC. Gdy usłyszałem, że dane mi będzie przetestować ostatniego Mohikanina, posługującego się wymarłym obecnie językiem (do którego wyginięcia przyczynili się biali ludzie z plemienia zielonych aktywistów klimatycznych), dosłownie zamarłem.