Nie koń, a dzik – Ford Mustang Mach-E AWD – test

Wydaje mi się, że nawet najstarsi Majowie nie pamiętają tak doskonałej i zarazem tak banalnej akcji promocyjnej auta, jaką zafundował nam sztab Forda w roku ubiegłym. Co mianowicie zrobili? Ano nazwali swego pierwszego elektrycznego SUV-a Ford Mustang Mach-E! „Cóż to za PROFANACJA ikony?!” – krzyczeli dziennikarze motoryzacyjni, wyznawcy modelu, ludzie gadający do telefonów i trolle internetowi. Mówili o aucie dosłownie WSZYSCY, a obeszło się bez wielkich kampanii reklamowych. Wystarczył znaczek galopującego konia, odpowiednia nazwa i już – robota zrobiona!

Sanatorium miłości – Maserati GranCabrio MC – test

Tego pamiętnego dnia tułałem się po mieście nowym Mecenasem S 500 w poszukiwaniu odpowiedzi, którą z (obecnie oferowanych) rzędowych szóstek wybrałbym: popijającą arcydrogą benzynę o wyższej liczbie oktanowej, czy delektującą się olejem napędowym. Wtem zadzwonił do mnie telefon i otrzymałem możliwość odbycia kilkudniowych jazd testowych Maserati GranCabrio MC. Gdy usłyszałem, że dane mi będzie przetestować ostatniego Mohikanina, posługującego się wymarłym obecnie językiem (do którego wyginięcia przyczynili się biali ludzie z plemienia zielonych aktywistów klimatycznych), dosłownie zamarłem.

Wysublimowana uczta dla zmysłów – Bentley Continental GT Convertible W12 – test

Nie będę ukrywał…
Byłem cholernie podekscytowany na myśl, że trafi w me łapska prawnuk Bentleya R-Type’a Continentala, symbol wszystkiego, czym powinien być grand tourer. Ekscytacja, to nie jedyne uczucie, jakie mi towarzyszyło, byłem też cholernie ciekaw, czy rzeczywiście Bentley Continental GT Convertible sprawia, że każda podróż jest wyjątkowa, i jak ma się ten uroczy brytyjski marketingowy bełkot do rzeczywistości.

Mercedes-Benz S 500 versus S 400 d

To piękny dylemat, przed którym niejeden dżentelmen chciałby się znaleźć, a jeśli się już znajdzie, to nie będzie to łatwa decyzja. Spędziłem sporo czasu na pokładzie tychże zacnych cyfrowych transatlantyków i przyznaję, że mam konkretny bałagan w głowie. Ponadto obecnie decydując się na którąkolwiek wersję Mercedesa Klasy S musimy uzbroić się w cierpliwość ze względu na, cytując producenta, „utrzymujące się niedobory półprzewodników”.

Galopujący mastodont – Mercedes-Benz GLS – test

Mercedes GLS jest już grubo ponad rok na naszym rodzimym rynku, a ja się cieszę, że dopiero teraz wpadł w moje łapska, i już Wam tłumaczę dlaczego. Otóż sztab Mercedesa, a także dziennikarze motoryzacyjni prawią, że „jest to Klasa S w wersji SUV” – nic bardziej mylnego! Spędziłem ostatnio sporo czasu na pokładzie cyfrowego transatlantyku, który w dowodzie ma wpisany pesel W 223, i w zasadzie jedyne podobieństwa pomiędzy nimi to literka „S” w nazwie. Mercedes GLS jest największy, niedorzeczny, irracjonalny. Wyłącznie takie epitety powinny widnieć na broszurce GLS-a – najbardziej luksusowego SUV-a spod znaku trójramiennej gwiazdy.

Nie jedz „Pawełków”! – Alkomat Alco Force AF-450

Chrzciny, urodziny, imieniny, parapetówka, rocznica, spotkanie po latach, sukces zawodowy, no i nareszcie koniec trzeciej fali koronawirusa – okazji, by wypić jest nieskończenie wiele. Chociaż nie jestem do końca przekonany, czy „okazja, by wypić” to właściwe określenie… Wydaje się zbyt ordynarne i ma pejoratywny wydźwięk. Zdecydowanie lepiej pasuje określenie nasza TRADYCJA. Oj, tak! W regionie, z którego się wywodzę (woj. podlaskie), niemożliwym wydaje się spożycie „odrobiny” alkoholu. W stolicy zdrowotnego bimbru, kolokwialnie mówiąc, się chleje, a nie spożywa kulturalnie alkohol.

Ten Ford jest coś wort – Ford Kuga PHEV – test

W me łapska trafił europejski bestseller Forda z rodziny sport utility vehicle – Ford Kuga PHEV. Rozwój elektromobilności w wydaniu Forda nabrał szalonego tempa i nie są to żadne wymysły lecz fakty. Pismaki prawią, że Ford do końca bieżącego roku zelektryfikuje aż 17 modeli. Kuga została mianowana najbardziej zelektryfikowanym Fordem w historii, przy czym w ofercie producenta nadal znajdują się jednostki napędowe niszczące dzieciństwo szwedzkich zielonych aktywistów klimatycznych.

Francja elegancja – Citroën Ë-C4 – test

Młody stary pierdziel wylądował na pokładzie najnowszej suszarki od Citroëna. Przyznaję bez bicia, że byłem cholernie ciekaw tego auta z wielu powodów. Po pierwsze, jako petrolhead chcę znać dobrze elektrycznego wroga. Po drugie, to rzekomo szósty zelektryfikowany Citroën, a ja jeszcze żadnym nie jeździłem. Po trzecie, chce sprawdzić, ile jest kreatywnych technologii w najnowszym Citroënie (okiem fanatyka starych kreatywnych technologii) i co najważniejsze, czy model Ë-C4 jest komfortowy.

Wieloryb na materacu – Mercedes-Benz EQV – test

Ofensywa elektryczna ze Stuttgartu trwa w najlepsze i za niespełna dwa lata rodzina EQ będzie liczyć ponad dziesięciu członków. Testowany jegomość to pierwszy elektryczny minivan klasy premium, a na imię mu Mercedes-Benz EQV. To nic innego jak Klasa V po przeszczepie napędu, jednak wymaga świadomego i umiejętnego użytkowania, wówczas nie zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

Cyfrowy transatlantyk – Mercedes-Benz Klasa S – test

Ten test będzie nieco odbiegał od pozostałych publikacji, dlatego, że nie podchodzę do Mercedesa Klasy S jak do „zwykłego” samochodu (czytaj środka transportu z punktu A do punktu B), tylko do najlepiej sprzedającej się luksusowej limuzyny na świecie, która od zawsze wyznacza standardy i kierowana jest do najbardziej wymagających klientów. Nie, wcale nie cukierkuję, takie są fakty.